Pełną parą ruszyły przygotowania do prywatyzacji PKS Włocławek. Do włocławskiej spółki wpłynęło już pismo Ministerstwa Skarbu z informacją o tym, że rozpoczną się poszukiwania właściciela.
Wkrótce zostanie wyłoniony doradca prywatyzacyjny, a następnie rozpocznie się proces wyceny majątku. - Myślę, że potrwa on około dwunastu miesięcy, co oznacza, że do zmiany właściciela najwcześniej dojdzie jesienią przyszłego roku - mówi Andrzej Stasiak, prezes włocławskiego przewoźnika. - Oczywiście zmiana ta nastąpi, o ile znajdzie się nabywca.
Prywatyzacja to tylko jedna z dwóch dróg, która czeka PKS. Jak bowiem udało nam się dowiedzieć, ofertę kupna otrzyma również Urząd Marszałkowski w Toruniu. Czy dojdzie do komunalizacji włocławskiej spółki, tego nie wiadomo, urzędnicy marszałka na razie nie zajęli stanowiska w tej sprawie. - To transakcja biznesowa i w grę wchodzą poważne pieniądze, więc decyzję można podjąć dopiero, gdy wpłynie konkretna oferta i zostanie ona przeanalizowana - odpowiada Beata Krzemińska, rzecznik Urzędu Marszałkowskiego.
Gdyby doszło do transakcji, byłby to już trzeci publiczny właściciel włocławskiego PKS, który wcześniej był zarządzany przez wojewodę, a po komercjalizacji przeszedł pod jurysdykcję ministra skarbu.
więcej w "Nowościach Włocławskich" lub na stronie nowosci.com.pl