Klasztor Franciszkański przy placu Wolności to jedyny we Włocławku kościół otwarty przez cały dzień. Dlatego zachodzą tu także osoby mające złe zamiary. Dwa lata temu z kościoła podczas wieczornej mszy skradziono skrzynkę na ofiary wiszącą na kracie otaczającej figurę Chrystusa w korytarzu. Kilka tygodni temu z ołtarza św. Antoniego ktoś zabrał zabytkowy mosiężny lichtarz. Trzeba było wydać ok. 2 tys. złotych na sporządzenie jego kopii, bo drugi zostałby bez pary.
Ojcowie franciszkanie zdecydowali się więc na założenie monitoringu w klasztorze. Tym bardziej, że w przyszłym roku zostanie koronowane przedstawienie Matki Bożej Łaskawej znajdujące się w kościele. Jego szczególnie trzeba będzie strzec przed rabunkiem. W świątyni zamontowano kilka kamer. Jedna z nich znajduje się w pobliżu zakrystii i śledzi, kto wchodzi do kościoła wejściem od strony placu Wolności. Drzwi od ulicy Słowackiego także pilnuje kamera, obserwowane jest również wnętrze świątyni z urządzenia znajdującego się na chórze. Obraz z kamer jest stale śledzony przez administratora. To nie koniec zabezpieczeń.
więcej w "Nowościach Włocławskich" lub na stronie nowosci.com.pl