Już jaśniej nad Drumetem
Oficjalny koniec grupowych zwolnień w Drumecie. Choć zakład notuje jeszcze straty, pracownicy zostają. Kolejne miesiące mają przynosić zyski, więc fachowcy będą na wagę złota.
Dziś sytuacja przedstawia się wiele korzystniej. Zwolnienia zakończono na liczbie około stu osób. W perspektywie były jeszcze dwie tury redukcji załogi, jednak uznano, że nie ma już potrzeby. - Uznaliśmy, że lepiej utrzymać pracowników przez kilka miesięcy niż ich zwalniać, bo niebawem będą potrzebni - wyjaśnia Józef Czernecki, prezes Drumet Sp. z o.o. - Wyszkolenie nowego pracownika trwa co najmniej trzy miesiące, więc zwolnienie fachowca jest mniej opłacalne. Tym bardziej, że produkcja stopniowo wzrasta. Pierwsze miesiące były słabe pod względem sprzedaży. Jeszcze wrzesień zakończył się niewielką stratą, jednak sądzę, że wynik za październik będzie dodatni.
Również wśród pracowników mówi się, że mogą spać spokojnie. - Okres postoju był bardzo trudny i nerwowy - mówi pracownik liniarni. - Wielu z nas myślało już o zmianie pracy. Kilku kolegów nawet taką decyzję podjęło, bo mieli dosyć niepewności i niskich zarobków. My zostaliśmy i chyba opłaciło się. Wygląda na to, że jest coraz lepiej.
Potwierdzają to związki zawodowe. - Otrzymaliśmy zapewnienie, że z grupowymi zwolnieniami już koniec - mówi przedstawiciel Związku Zawodowego Metalowców. - Wszystkie wydziały wróciły do pracy, pracownicy otrzymują premie, a co najważniejsze - przybywa zamówień.
więcej w "Nowościach Włocławskich" lub na stronie nowosci.com.pl