Czy miasto stać na aquapark?
Wielomiesięczne negocjacje z koncesjonariuszem, który chce wybudować miejską pływalnię, zakończą się fiaskiem? Urząd Miasta, pomimo sprzeciwu radnych, chce realizować inwestycję.
Boje o basen znowu wracają do punktu wyjścia. Zgodnie z propozycją ratusza, miasto miałoby partycypować w kosztach budowy, ale - jak się teraz okazuje - nie basenu międzyosiedlowego, a miejskiego aquaparku. Koszt inwestycji szacowany jest na 35 mln zł. Miasto miałoby przeznaczyć około 26 mln w dwa lata. Resztę miałby dać koncesjonariusz. Rada uznała, że jest to kwota za duża, a winy za taki przebieg sprawy dopatruje się po stronie ekipy prezydenta. - Wstyd mi za was przed mieszkańcami - mówił do rządzących radny Janusz Dębczyński.
Zdaniem ratusza, wstydzić nie ma się czego, bo decyzja o udziale w kosztach jest przemyślana i racjonalna. - Ta propozycja wynika z konieczności równoważenia wydatków z dochodami - wyjaśnia Jacek Kuźniewicz, zastępca prezydenta. - Obliczyliśmy, że podpisując koncesję na 30 lat, bez uwzględnienia wkładu własnego miasta, rocznie musielibyśmy wykupywać usługi za około 800 tys zł, co razem dałoby 24 milionów. Przy nierealnym założeniu, że w 30 lat usługi te nie podrożeją. Dlatego postanowiliśmy partycypować w kosztach i podpisać koncesję na 6 lat, bez konieczności wykupywania usług.
więcej w "Nowościach Włocławskich" lub na stronie nowosci.com.pl