Czerwona Pajęczyna
Jeśli mieszkając we Włocławku masz czerwoną legitymację SLD, twoja droga do zdobycia pracy wydaje się być dużo prostsza. Dlaczego? Wystarczy spojrzeć, ilu działaczy objęło eksponowane stanowiska za miejskie pieniądze. I tak jest od lat.
Pierwszy kadrowy
Głównym włocławskim kadrowym jest oczywiście Andrzej Pałucki. Prezydent w swoim życiu piastował mnóstwo funkcji i raczej nie unikał partyjnych koneksji. Nieżyczliwi śmieją się, że tylko przez krótki etap, kiedy handlował na rynku, nie pomagała mu partia. Jednak już za czasów PZPR nie powodziło mu się źle, sam przecież niedawno ogłosił podczas obrad Rady Miasta, że jest dumny z pracy w Komitecie Wojewódzkim PZPR. W wolnej Polsce poszło mu gładko. Ponieważ praktycznie zawsze jakieś stołki rozdawali ludzie SLD, więc i dla Pałuckiego solidny kawałek tortu się znalazł. Mało kto pamięta, że obecny prezydent był, na przykład, wicedyrektorem WORD. Co prawda nie było wtedy takiego stanowiska, ale – pewnie żeby zatrudnić Pałuckiego – specjalnie je stworzono. Nie gorzej zarabiał prezydent, kiedy został prezesem spółki Baza. Ten wyjątkowy twór, który zajmuje się przede wszystkim włocławskim targowiskiem, pozwala otrzymywać pensję w wysokości ponad 10 tysięcy złotych, czyli tyle co prezydent miasta. Dziś prezesem Bazy jest koleżanka Pałuckiego – Elżbieta Mostowiak (byli niegdyś razem zastępcami prezydenta Wawrzonkoskiego) i to ona odbiera te „parę groszy” za obsługę targowiska i hoteliku, w którym, pewnie przypadkiem, często odbywają się wszelkie biesiady opłacane przez miasto. Zresztą już na początku kadencji w akcie solidarności z koleżanką, Pałucki zlikwidował restaurację przy Urzędzie Miasta i dzięki temu lokal pani Mostowiak nie ma konkurencji. Swoją drogą, Włocławek to wyjątkowe miasto, które z publicznych pieniędzy utrzymuje hotelik i restaurację, ale przynajmniej zawsze jest tam kilka stołków dla partyjnych kolegów.
Prezydent, obejmując funkcję, poszedł na bezpłatny urlop w szpitalu wojewódzkim. Tam również piastował funkcję dyrektora, a posadę otrzymał od marszałka województwa Achramowicza, oczywiście z SLD. Już za rok, po przegranych wyborach może więc powrócić na dyrektorski fotel szpitala.
Wszyscy ludzie prezydenta
Kadry Pałuckiego nie mają źle. Wszyscy ważni otrzymują solidne apanaże, na przykład w radach nadzorczych miejskich spółek. Były prezydent miasta i niegdyś szef Pałuckiego – Stanisław Wawrzonkoski jest przewodniczącym rady nadzorczej „Saniko”. Dodatkowo swój czas przeznacza na rady nadzorcze Miejskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego i Włocławskiego Towarzystwa Koszykówki. Miejskie pieniądze za przewodniczenie radzie nadzorczej „Bazy” pobiera były wicemarszałek województwa Władysław Kubiak. W tej samej spółce zastępcą Kubiaka jest były wiceprezydent Stanisław Śliwka. Nie pogardził miejską kasą także były radny Ryszard Girczyc, który przewodniczy radzie nadzorczej Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji. Swój kawałek miejskiego tortu dostał także były radny SLD Henryk Kaczmarek – przewodniczący rady nadzorczej Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego. Członkiem tej samej rady jest skarbnik włocławskiego SLD – Mieczysław Waraksa, który dodatkowo zasiada w radzie nadzorczej powstałej niedawno spółki miejskiej Kujawskie Poręczenia Kredytowe. Antoni Stroiński, członek Rady Miejskiej SLD jest prezesem zarządu spółki Zarządca. W radzie nadzorczej spółki Zieleń Miejska zasiada Wiktor Kalinowski – sekretarz Rady Miejskiej SLD. W tej samej radzie ciepłą posadkę znalazł były prezydent i poseł SLD Ryszard Chodynicki.
Dzięki prezydentowi działacze SLD objęli mnóstwo eksponowanych funkcji. Stanisław Pawlak, radny wojewódzki z Lubrańca, objął fotel wiceprezesa Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej. Również w MPEC kierownikiem sekcji marketingu został Krzysztof Kukucki, młody działacz SLD. Wspomniany już Władysław Kubiak ciepłą posadę kierownika działu administracyjno-technicznego znalazł we Włocławskim Centrum Kultury. Objął funkcję po Elżbiecie Szparadze, byłej posłance SLD, która została dyrektorem Ośrodka Sportu i Rekreacji. Niedługo po wygranych wyborach, członek Rady Miejskiej SLD Jarosław Pułanecki został mianowany dyrektorem Domu Dziecka nr 2. Natomiast Arkadiusz Felińczak, który kandydował z list SLD, został naczelnikiem Wydziału Gospodarki Lokalowej. Również Maciej Krzemiński – kolejny kandydat SLD – wygrał konkurs na Naczelnika Wydziału Kultury, chociaż zaraz po wygranej z nieznanych przyczyn zrezygnował. Funkcję dyrektora Miejskiej Izby Wytrzeźwień objął Piotr Stolcman, członek Rady Miejskiej SLD poprzedniej kadencji, a ostatnio również jego żona Katarzyna Figel-Stolcman pełni obowiązki naczelnika Wydziału Gospodarki Lokalowej.
Czerwona legitymacja najlepszym CV
Jaki z tego wniosek? Najlepszym CV we Włocławku jest posiadanie czerwonej legitymacji SLD. To ona otwiera drzwi do kariery i możliwości pobierania publicznych pieniędzy. Nawet w spółdzielniach mieszkaniowych członkowie tej partii mają jakby łatwiej. Przykładem może być Spółdzielnia Mieszkaniowa „Południe”, gdzie od lat prezesem jest radny SLD Zbigniew Lewandowski. Członkiem zarządu tej spółdzielni jest kolejny radny SLD Tadeusz Raczyński, a w radzie nadzorczej zasiada członkini Rady Miejskiej SLD Maria Grysiewicz.
To tylko wierzchołek góry lodowej. Jednak nie dziwi już, że Włocławek nazywany jest „czerwonym miastem”.
Źródło: Pismo Włocławskie