3 lata propagandy i stagnacji
Właśnie mijają trzy lata obecnej kadencji samorządu, w tym i despotycznych rządów prezydenta Andrzeja Teodora Pałuckiego. To prowokuje do dokonania podsumowań i oceny. Pomogły nam w tym obiektywne i zewnętrzne instytucje: portal wp.pl i ranking „Rzeczypospolitej”. Tymczasem we włocławskich gazetach i lokalnej telewizji co i rusz napotykamy na płatne ogłoszenia, zachwalające jak zmienia się Włocławek dzięki prezydenturze Andrzeja Pałuckiego. Niestety, gołym okiem widać, że to tylko pustosłowie i propaganda sukcesu, którego nie ma. Tak minął nam trzeci rok kadencji.
WP: Włocławskie inwestycje to supermarkety
Przez 3 lata nieustannie jesteśmy bombardowani informacjami o niezwykłym skoku cywilizacyjnym, jaki przeżywa nasze miasto. Nie odzwierciedla tego jednak ani ilość remontowanych dróg, ani chodników. Tezy tej nie potwierdza także zmniejszenie bezrobocia poprzez przyciągnięcie inwestorów. Mieszkańcom wcale nie żyje się lepiej, a większość młodych ludzi ucieka z miasta. Stolicę Kujaw tak podsumował niedawno portal Wirtualna Polska: "We Włocławku rozpada się prawie wszystko, łącznie z tamą na Wiśle, która może runąć w każdej chwili. W centrum Włocławka straszą obdrapane elewacje, główny deptak miasta jest ulubionym miejscem okolicznych pijaków, a zabytkowe kamienice wręcz błagają o remont od lat 30-tych. Ostatnie inwestycje w mieście to głównie supermarkety. Oprócz kilku zabytków o charakterze sakralnym miasto nie ma nic do zaoferowania. Niestety to nie wystarczy, by przyjechać do Włocławka". W wyniku tej oceny nasze miasto znalazło się wśród 10 najbrzydszych w Polsce! Mimo wielu obietnic, droga krajowa nie jest remontowana, bulwary wciąż są zaniedbane, nie ma nie tylko obiecanego aquaparku, ale nawet nie zanosi się na wybudowanie basenu w tej kadencji. Prezydentura Andrzeja Pałuckiego okazała się straszną klapą, a on sam nie jest takim menedżerem, za jakiego się podawał. Ranking opublikowany w lipcu przez „Rzeczpospolitą” pozbawił nas złudzeń – wynika z niego, że jesteśmy najgorzej zarządzanym miastem. To mówi właściwie wszystko o obecnej władzy we Włocławku.
Dziwna ekonomia, brak wizji
Czym w tej sytuacji zajmuje się nasz prezydent? Otóż zgłasza poprawki do budżetu. W jednej z nich proponuje zaniechanie rozpoczęcia realizacji nowego bloku socjalnego, który zaplanowano w budżecie i którego oczekują mieszkańcy. Dzięki temu Andrzej Pałucki nie wyda zaplanowanych 3 milionów na potrzeby włocławian, nie wykona budżetu, a nawet będzie się chwalił, że zaoszczędził. Apelujemy, by prezydent nie uciekał od realizacji budżetowych obietnic, a przyznał raczej, ile publicznych pieniędzy wydaje na płatną propagandę. Od wakacji nie można uzyskać odpowiedzi w tej sprawie.
Kolejna poprawka to wprowadzenie dodatkowej sumy 1,12 mln złotych na wypłatę odszkodowań za działki przejęte pod budowę drogi w ramach inwestycji „Przebudowa skrzyżowania ulic Kapitulna – Wysoka – Długa”. Za niekompetencję i beztroskę prezydenta mają zapłacić mieszkańcy. Okazuje się, że ta pozornie zakończona już przebudowa rodzi jeszcze dla finansów publicznych tak ogromne koszty! Dlaczego prezydent się już tym nie chwali?
Kto się utopi w basenie?
W poprzedniej kadencji Andrzej Pałucki był przeciwny budowie basenu za 15 milionów złotych i głosami radnych SLD ograniczono wtedy tę kwotę do 8 milionów, a basen w efekcie nie powstał, choć od czterech lat jest gotowy projekt. Również w tej kadencji prezydent nie chciał słuchać radnych, którzy naciskali, by rozpoczął tę projektowaną inwestycję. Pałucki stwierdził, że ma lepszy pomysł i ktoś mu zbuduje basen za prywatne pieniądze. Wymyślił koncesję, choć powszechnie wiadomo, że w formie koncesji „buduje się” autostrady – masę pieniędzy wsiąkło, a efekty są marne. Mimo wszystko radni dali mu szansę, zgodzili się na to rozwiązanie. Jednak nie jest już tak różowo. Przez rok była cisza, a teraz okazuje się, że basen nie tylko będzie dwa razy droższy, ale jeszcze w większości budowany za pieniądze miasta. Na wynagrodzenie tzw. koncesjonariusza, czyli prywatnego inwestora Andrzej Pałucki planuje wydać w 2010 roku 17 milionów złotych, a w 2011 prawie 9 milionów! Szacunkowa wartość całego przedsięwzięcia to 35 milionów, a większość pokryje miasto i jeszcze dodatkowo przekaże grunt (10 ha), choć basen przez wiele lat będzie użytkował prywatny inwestor.
Od trzech lat o zmianach słyszymy, ale ich nie widać. Przed nami ostatni rok kadencji Andrzeja Pałuckiego. Czy puste słowa zamienią się wreszcie w czyny?
Źródło: Pismo Włocławskie