Zgodził się on odstąpić swoją nieruchomość za odszkodowaniem, ale do dziś nie otrzymał ani złotówki. Ratusz obarcza winą Radę Miasta. Działka, na której znajduje się dom Stanisława Warczachowskiego, była potrzebna miastu w związku z przebudową skrzyżowania.
- Urzędnicy namówili mnie do podpisania porozumienia, było wówczas dużo poklepywania po plecach i zapewnień, że na tym nie stracę. - mówi Stanisław Warczachowski. - Jedną działkę miasto przejęło za odszkodowaniem, drugą zobowiązało się wykupić. Do dziś nie otrzymałem ani złotówki. Zostałem oszukany przez prezydenta Włocławka.
Źródłem sporu okazała się kwota wyceny nieruchomości. W grudniu 2007 r. rzeczoznawca majątkowy wycenił ją na ponad sto tysięcy złotych, którą to sumę właściciel uznał za śmieszną. Negocjacje nie przyniosły efektu. W październiku ubiegłego roku pełnomocnik właściciela nieruchomości złożył wniosek do wojewody kujawsko-pomorskiego o unieważnienie decyzji lokalizacyjnej. W styczniu 2009 r. wniosek został odrzucony przez radców prawnych Kujawsko-Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego. Stanisław Warczachowski złożył więc kolejny wniosek o wykup nieruchomości.
więcej w "Nowościach Włocławskich" lub na stronie nowosci.com.pl