Odzyskać pieniądze za naprawę szkód nie jest łatwo. Po pierwsze musimy być przygotowani na to, że Miejski Zarząd Dróg każdy przypadek uszkodzenia samochodu na dziurawej jezdni rozpatruje bardzo skrupulatnie. - W takiej sytuacji niezbędny jest protokół ze zdarzenia sporządzony przez policję - wyjaśnia Waldemar Konopczyński, zastępca dyrektora MZD. - Drogi są ubezpieczone, więc klient sprawę musi zgłosić do naszego ubezpieczyciela i nas powiadomić. My wysyłamy na miejsce zdarzenia inspektora, który robi rozeznanie.
MZD zapewnia, że nie utrudnia dodatkowo życia kierowcom, którzy doznali szkody, jednak musi bronić też interesów firmy. Jak mówią inspektorzy, bardzo często to kierowcy nie dostosują sposobu jazdy do panujących warunków. Dlatego też MZD stara się bronić stawiając na drogach ograniczenia prędkości, nawet do 30 km na godzinę. To skutecznie blokuje dyskusję z kierowcami. - Nie udało mi się odzyskać pieniędzy - mówi pan Janusz. - Inspektor uznał, że jechałem za szybko. Musiałem z własnej kieszeni wydać kilkaset złotych.
więcej w "Nowościach Włocławskich"