Pani Irena mieszka w bloku przy ul. Toruńskiej od lat 70. XX wieku. - Jak te budynki stawiano, to zakładano, że postoją najwyżej 50 lat. Jakby tak rzeczywiście miało być, to powinnam już myśleć o wyprowadzce. Ale gdzie? - pyta kobieta. - Dobrze mi się tu mieszka. Nie mam powodów do narzekania.
We Włocławskiej Spółdzielni Mieszkaniowej najstarsze bloki wielkopłytowe powstały w 1975 roku. Zarząd nie ma żadnych obaw co do ich żywotności. - Najwięksi pesymiści zakładali, że obiekty te wytrzymają maksymalnie 80 lat, optymiści, a w mojej ocenie realiści, określali ich żywotność na niemal dwa razy tyle - mówi Mirosław Urbański, prezes WSM. - W naszych blokach nie zaważyliśmy żadnych pęknięć.
Jak podają eksperci, w konstrukcji największe zagrożenie mogą stanowić stalowe łączniki pomiędzy kilkucentymetrową warstwą zewnętrzną obiektów (elewacyjną) a warstwą nośną - ścianą konstrukcyjną budynku (między nimi znajduje się jeszcze cienka warstwa termoizolacyjna. - Łączniki z założenia miały być solidne i odporne na korozję, jednak zdarzały się przypadki, że warstwy zewnętrzne odpadały, więc ten element budzi największe obawy - potwierdza dr inż. Józef Strzelecki, architekt.
więcej w "Nowościach Włocławskich"