Niewykluczone, że wzrosną koszty remontu. Fragmenty ceramiki, cegieł, fundamentów - m.in. tym usiany jest grunt pod „jedynką”. Niestabilne podłoże, pełne odpadów znacznie utrudnia prowadzenie prac. - Niezbędna jest wymiana gruntu - mówi Jarosław Makowski z firmy „Husar Budownictwo Inżynieryjne”, która jest jednym z wykonawców remontu. - Gdybyśmy jej nie przeprowadzili, istniałoby prawdopodobieństwo, że droga zacznie z czasem osiadać, nawet jeśli podbudowa będzie bardzo dobrze wykonana. Na utrudnienia napotkaliśmy na odcinku od ulicy Bauera aż do ronda Biskupa Kozala, gdzie wcześniej znajdowało się więzienie. W podłożu widać jeszcze fundamenty tego obiektu.
Dlaczego tych problemów nie przewidziano wcześniej? - Wykonawca projektu drogi przeprowadzał badania, wówczas nic nie znaleziono - odpowiada Jarosław Makowski. - Być może dlatego, że były one robione co kilkadziesiąt metrów. Więcej odwiertów zwiększyłoby znacznie koszty badań geologicznych.
Wykonawca nie wyklucza, że podobne utrudnienia będą występowały na kolejnych odcinkach drogi. - Biorąc pod uwagę przedwojenną zabudowę w tym rejonie, tego samego możemy się spodziewać aż do miejsca przedwojennego dworca, w pobliżu starego przejazdu kolejowego - uważa Jarosław Makowski. - Usuwanie pozostałości nieco spowalnia pracę, ponieważ miejscami wykopy muszą odbywać się ręcznie, ponadto towarzyszy im archeolog. Równocześnie wykonywane są dodatkowe badania geologiczne i ocena geotechniczna niestabilnego podłoża, niezbędne dla prawidłowego przeprojektowania konstrukcji drogi.
więcej w "Nowościach Włocławskich"