Rozszerza się zasięg włocławskiego PGK Saniko, które podpisuje umowy z kolejnymi gminami. Samorządy podpisują umowy, ale nie wszystkie gospodarstwa domowe. W wielu podwłocławskich gminach prawie połowa mieszkańców nie podpisała kontraktów na wywóz śmieci. - Egzekwowanie tego obowiązku spoczywa na samorządach, my jedynie możemy im przekazać informację, kto zawarł umowę - mówi Sławomir Sarnowski, prezes Saniko.
Problemy mają również samorządy, które nie korzystają z usług włocławskie spółki. W gminie Choceń umowy z Saniko podpisało niewiele ponad 50 proc. mieszkańców. - Stworzyliśmy odpowiednie warunki do podpisywania umów - liberalną częstotliwość wywożenia śmieci i stosunkowo niskie ceny. Nie mamy jednak możliwości nakłonienia wszystkich mieszkańców - mówi wójt Roman Nowakowski. - Ukaranie grzywną robi niewielkie wrażenie na osobie, korzystającej z pomocy społecznej, bo i tak jej nie zapłaci. Potrzebne są nowe uregulowania prawne, które odgórnie nałożą opłaty na każdego mieszkańca, bo przecież każdy produkuje śmieci. Co ciekawe, w samym Choceniu prawie 90 proc. osób podpisało umowę.
Z problemem uporano się w Kowalu, chociaż nie było to łatwe. - Uważam, że niektórzy samorządowcy obawiają się narazić mieszkańcom i dlatego brakuje im stanowczości w ezgekwowaniu umów - mówi Eugeniusz Gołembiewski, burmistrz miasta. - Ja takich obaw nie mam, bo chcę, żeby miasto było czyste.
więcej w "Nowościach Włocławskich"