Wszyscy czcimy pamięć ofiar
Msze żałobne w intencji zabitych, wyłożone księgi kondolencyjne, flagi opuszczone do połowy masztu - włocławianie i mieszkańcy regionu czczą pamięć ofiar spod Smoleńska.
O wydarzeniach takich, jak dziejące się od minionej soboty, mówimy „historia toczy się na naszych oczach”. Większość z nas już zawsze będzie pamiętać moment, w którym dowiedziała się, że w katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem zginęła kilkudziesięcioosobowa delegacja, która wyleciała do Katynia, by wziąć udział w obchodach 70. rocznicy mordu na polskich oficerach - prezydent Polski z małżonką, członkowie jego kancelarii, parlamentarzyści, dowódcy wojskowi, przedstawiciele instytucji państwowych, duchowieństwa, organizacji kombatanckich.
- O tragedii dowiedziałam się z radia, kiedy jak co sobotę rano jechałam z mężem na zakupy. Byliśmy tak wstrząśnięci tymi informacjami, że musieliśmy zatrzymać samochód, żeby na parkingu wysłuchać wiadomości do końca - opowiada Maria Strzałkowska z Włocławka. - Wciąż trudno mi uwierzyć w to co się stało. Bardzo współczuję rodzinom ofiar.
W sobotę, wkrótce po tragedii pod Smoleńskiem, flagi państwowe we Włocławku opuszczono do połowy masztów, na wielu budynkach w mieście zaczęły pojawiać się biało-czerwone sztandary przewiązane kirem. - Zginęło tylu ważnych, znanych nam wszystkim ludzi. W takich chwilach musimy być wszyscy jako naród, dlatego wywiesiłam flagę. Za moim przykładem poszło kilku sąsiadów z kamienicy - mówi wzruszona pani Stefania z ul. Św. Antoniego we Włocławku.
więcej w "Nowościach Włocławskich"