Pajęczarze płacą dużo więcej
Prąd drożeje, więc przybywa osób, które nielegalnie podłączają się do sieci. W ubiegłym roku pajęczarze z rejonu włocławskiego pobrali prąd wart 130 tys zł. Musieli oddać kilka razy więcej.
Nielegalne pobieranie prądu grozi poważnym uszczerbkiem na zdrowiu, karami finansowymi, a także wyrokiem sądowym. Mimo to nadal nie brakuje osób, które ryzykują. W 2009 roku w całym oddziale toruńskim Energii wykryto 300 przypadków nielegalnego pobierania prądu. Ponad pięćdziesięciu z nich dopuszczono się w rejonie Włocławka.
- Z roku na rok obserwujemy spadek tych cyfr. Jeszcze w roku 2000 w całym oddziale było ich 850, z czego aż 153 wykryto w rejonie włocławskim - podaje Lidia Zuba, rzecznik toruńskiego oddziału Energi-Operator. - Udaje nam się to osiągnąć z kilku powodów. Przede wszystkim do spadku kradzieży przyczyniła się komputeryzacja systemu i dokładna rejestracja poboru energii. Jeśli widzimy gdzieś nagłe skoki i spadki zużycia, nie odpowiadające tym zawartym w indywidualnych umowach z klientem, wówczas jest to dla nas wyraźny sygnał, że trzeba się zainteresować danym odbiorcą.
Ponadto firma stosuje coraz nowocześniejsze liczniki. W tym roku zakończyła zakładanie liczników zdalnego odczytu w zakładach przemysłowych. Następne w kolejności są domostwa. Wykryć nieprawidłowości pomagają też inkasenci odwiedzający klientów raz na kwartał, wówczas mają oni możliwość obejrzenia instalacji.
- Niezawodną metodą ochrony przed nieuczciwymi odbiorcami energii są ich sąsiedzi, a jednocześnie nasi klienci - przyznaje Lidia Zuba. - Są to głównie osoby starsze, które zgłaszają nam to telefonicznie lub listownie.
więcej w "Nowościach Włocławskich"