Niezadowolenie mieszkańców wywołuje nie tylko fakt, że przez dwa miesiące zostali pozbawieni możliwości korzystania z aut. Przebudowywany odcinek drogi został bowiem całkowicie wyłączony z ruchu.
Nowym punktem zapalnym jest też długość zjazdów do posesji w pobliżu miejscowego kościoła. W wyniku poszerzenia drogi zostaną one skrócone. W efekcie, jeśli bramy nie zostaną cofnięte w głąb posesji, trudno będzie zmieścić zatrzymujące się przed nimi samochody. Jeżeli auta będą wystawać na ulicę, to stworzy to niebezpieczeństwo dla użytkowników drogi, a także doprowadzi do utrudnień w ruchu.
- Przebudowa drogi jest potrzebna - mówi Adam Janik, mieszkaniec Kapitulnej. - Jednak każdą inwestycję trzeba jednak robić z głową. Przybliżenie jezdni oznacza skrócenie zjazdów, co stwarza zagrożenie dla kierowców. Będą również korki, bo samochody będą czekać, aż kierowca otworzy bramę wjedzie na swoją posesję, a chyba nie o to chodziło. Nie wyobrażam sobie również, że przez dwa miesiące nie będą mógł korzystać z samochodu.
- Boję się, że gdy zatrzymam auto przed bramą, to wychodząc z niego, zostanę potrącona przez samochód - skarży się inna mieszkanka Kapitulnej.
więcej w "Nowościach Włocławskich"