Znikające z ul. Okrzei przejścia dla pieszych znacznie wydłużają drogę z centrum miasta na Os. Południe. - Wracałem w poniedziałek z pracy w centrum miasta i jak zwykle chciałem przejść przez ulicę Okrzei na pasach w okolicy skrzyżowania z ulicą POW. Niestety, dopiero na miejscu zobaczyłem znak zakazujący przejścia - mówi pan Maciej, mieszkaniec Os. Południe. - Dlaczego informacji na ten temat nie było wcześniej? W tej sytuacji najbliższym przejściem przez ulicę Okrzei jest to podziemne w okolicy dworca lub pasy przy Wroniej. Ale to przecież kawał drogi.
Czytelnik dopatruje się zaniedbań ze strony wykonawcy i Miejskiego Zarządu Dróg. - Uważam, że te instytucje powinny zadbać o informacje dla przechodniów - dodaje pan Maciej. - Kierowcy już z daleka widzą znaki informujące o objazdach czy zamkniętych drogach. O pieszych nikt nie myśli. Osoba młoda może się przejść, ale co z ludźmi w podeszłym wieku? W tym upale albo padną szukając okrężnej drogi, albo wejdą na jezdnię, wprost pod koła ciężarówki.
Miejski Zarząd Dróg zapewnia, że sprawy inaczej rozwiązać się nie da. - Komunikaty o planowanych zmianach przekazywaliśmy już tydzień wcześniej, również za pośrednictwem wszystkich mediów - przypomina Waldemar Konopczyński, zastępca dyrektora MZD we Włocławku. - Trudno, byśmy rozwieszali na ulicach w centrum tablice informacyjne, bo pojawia się pytanie, w którym miejscu, skoro mieszkańcy wchodzą tam z różnych stron.
więcej w "Nowościach Włocławskich"