Każdy śmietnik się nada
Coraz więcej właścicieli psów we Włocławku poczuwa się do obowiązku sprzątania po swoim pupilu. Bywa jednak, że ci którzy chcą sprzątać, nie mają gdzie wyrzucać psich odchodów.
Problem w tym, że pojemniki przeznaczone do tego celu są albo zniszczone, albo zapełnione innymi śmieciami. - Bardzo chętnie sprzątałbym po swoim zwierzęciu, pytanie tylko gdzie mam wyrzucać psią kupę, skoro w obrębie mojego osiedla nie ma ani jednego pojemnika na odchody dla zwierząt? - pyta pan Janusz, mieszkaniec os. K. Wielkiego.
Włocławska Spółdzielnia Mieszkaniowa (w jej zarządzie jest spora część budynków położonych na „Kazika”) na prośbę swoich członków, w ciągu najbliższych dwóch tygodni rozważy zakup pojemników. Jak się jednak okazuje, taka inwestycja nie musi wcale przynieść oczekiwanych skutków. Przekonał się o tym Urząd Miasta, gdy 3 lata temu we włocławskich parkach i na zieleńcach zostało ustawionych 40 specjalnych koszy.
- Urząd Miasta wydał na ten cel prawie 13 tysięcy złotych i w najbliższym czasie miasto nie planuje zakupu nowych koszy, ponieważ te, które już mamy, są notorycznie niszczone bądź pełne zwykłych śmieci - podaje Aleksandra Bartoszewska z Biura Prasowego UM. - Część koszy, natychmiast po ustawieniu, została skradziona, część zniszczona tak, że nie nadawały się już do naprawy. Uniemożliwia to używanie pojemników przez właścicieli psów, w związku z tym można wyrzucić te nieczystości do zwykłego śmietnika komunalnego.
więcej w "Nowościach Włocławskich"