Dokumenty do redakcji „Nowości” przyniósł wczoraj włocławianin, który powiedział, że znalazł je na śmietniku. Mężczyzna, przekazując nam znalezisko, powiedział, że nie wie, co z tym dalej robić, a poza tym - „to się do prasy nadaje”. Tożsamości tajemniczego doręczyciela nie było nam dane poznać.
Nieprzyjemny zapach i plamy na dokumentach wskazują na to, że rzeczywiście ktoś wyrzucił je na śmieci. W CV i listach motywacyjnych, do których w wyniku czyjejś nieodpowiedzialności mogli mieć dostęp wszyscy mieszkańcy miasta, zawarte są nie tylko imiona, nazwiska, daty urodzenia, ścieżki karier, adresy i telefony, ale nawet zdjęcia kandydatów na pracowników marketu.
Część jest napisana na zwykłym papierze, a część na drukach firmowych Kauflandu. Te ostatnie noszą dopisek „poufne”. O pracę starali się nie tylko mieszkańcy Włocławka, ale również innych miast w regionie, m. in. Brześcia Kujawskiego, Izbicy Kujawskiej i Płocka. Niektóre dokumenty pochodzą jeszcze z 2005 r. - tak przynajmniej wskazują daty umieszczone w prawych rogach listów motywacyjnych.
Więcej w Nowościach Włocławskich