Zarząd przedsiębiorstwa choć zapewnia, że na uwagi jest otwarty, to twierdzi, że większość wniosków jest nie do zrealizowania. Zdaniem mieszkańców, trasy i rozkłady jazdy wszystkich spośród 24 miejskich linii nadają się do modyfikacji. - Autobusy jeżdżą nie tak jak trzeba, ujawnia się to teraz, gdy miasto paraliżują korki - uważa pani Monika z Południa. - Kursy w godzinach szczytu powinny zostać zmodyfikowane, może przyspieszone tak aby uniknąć stania w korkach. Bywa też, że wszystkie autobusy na placu Wolności podjeżdżają na przystanki o zbliżonej godzinie. Na kolejne połączenie dowolnej linii jadącej w danym kierunku trzeba czekać nawet pół godziny.
- O godzinie 18 z pętli na Ostrowskiej nie jedzie żaden autobus linii nr 12 - zauważa pan Zygmunt, emeryt z osiedla Kazimierza Wielkiego. - Wcześniejszy autobus wyjeżdża o 17.44, kolejny dopiero o 19. - Pojazdy linii 23 w kierunku ulicy Płockiej mogłyby jeździć dwa przystanki dalej, tam, gdzie jest pętla „czwórki” - uważa pani Krystyna z Płockiej. - Nie rozumiem, co to za problem puścić autobus te kilkaset metrów dalej. W końcu to MPK jest dla nas, a nie my dla niego.
więcej w "Nowościach Włocławskich"