Chcą legalnie palić skręty
- Sadzić, palić, zalegalizować - krzyczeli młodzi uczestnicy Marszu Wyzwolenia Konopi. - To przerażające, zabrakło riposty - uważa dr Anna Grabowska-Dąbek, pedagog i nauczyciel akademicki.
- W innych krajach marihuana została zalegalizowana i jakoś z tym żyją - grzmiał na placu Wolności Christopher Regliński, członek Ruchu Wolności, były przewodniczący Młodzieżowej Rady Miasta we Włocławku. - W Portugalii, Czechach, Holandii posiadanie narkotyków na własny użytek nie jest zakazane, a jakoś ludzie nie umierają na ulicach. Jest ostatnio modne, żeby naśladować europejskie kraje, a nie wiem dlaczego nie naśladujemy Europy akurat w tym przypadku.
Według specjalistów w dziedzinie zapobiegania uzależnieniom, odpowiedź jest prosta.- W Holandii marihuanę zalegalizowano głównie po to, żeby zmniejszyć uzależnienie od heroiny i kokainy - mówi dr Anna Grabowska-Dąbek, pedagog w Zespole Szkół Samochodowych i nauczyciel akademicki na Uniwersytecie im. M. Kopernika. - Przyniosło to jednak odwrotny skutek. Teraz Holandia pod względem uzależnienia od heroiny jest na drugim miejscu, zaraz po Anglii.
- Po alkoholu się ludzie zabijają, a nie po marihuanie - śmiali się uczestnicy marszu. Jednak badania, na które powołują się przeciwnicy marihuany, potwierdzają że ziele jest wiele groźniejsze od alkoholu czy papierosów. - Marihuana uzależnia 18 razy szybciej niż alkohol, a wypalenie jednego skręta pod względem przyjmowanych substancji trujących jest jak 10-20 papierosów wypalonych jednocześnie - dodaje dr Anna Grabowska-Dąbek.
więcej w "Nowościach Włocławskich"