Obecnie w stolicy Kujaw działa ponad 11 tys. firm, ale liczba ta stale topnieje, bowiem codziennie z mapy Włocławka znikają trzy firmy. W tym roku (tylko do końca sierpnia) działalność zlikwidowało prawie 700 przedsiębiorstw. Jeżeli tendencja się utrzyma, do końca grudnia z rynku zniknie ponad tysiąc firm. Tym samy zostanie pobity ubiegłoroczny rekord wynoszący 962 wykreślone z ewidencji przedsiębiorstwa. Znacznie mniej powstaje natomiast nowych podmiotów. W tym roku na rynku pojawiło się ich zaledwie pół tysiąca. Zdaniem przedsiębiorców, jest wiele miast stwarzających lepsze niż Włocławek warunki do prowadzenia biznesu.
- Powiedzmy szczerze, otworzyłem działalność w stolicy Kujaw, bo tu mieszkam - mówi Henryk Kafarski, właściciel ośrodka szkolenia kierowców. - Natomiast przed przedsiębiorcą stoi do pokonania wiele biurokratycznych barier. Było wiele mówienia o jednym okienku, a okazuje się, że nawet jeden dzień nie wystarczy na załatwienie wszystkich formalności. Urzędnicy są mało pomocni, a wielu z nich pamięta jeszcze peerelowskie czasy.
Pomimo fali bankructw, ci przedsiębiorcy, którzy utrzymali się na rynku, zauważają, że sytuacja się poprawia - Z pewnością ten rok będzie lepszy od poprzedniego - mówi Jarosław Gierszewski, prezes spółki Multizakupy SA. - Rośnie liczba zamówień. W porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego sprzedaż w sierpniu wzrosła aż o 63 proc. Na ten rekordowy wynik wpłynęło kilka czynników: coraz więcej klientów kupuje przez internet, nasza oferta jest stale rozwijana i dostosowywana do potrzeb rynku, rośnie eksport, posługujemy się coraz bardziej zaawansowanymi technologiami wspierającymi sprzedaż.
więcej w "Nowościach Włocławskich"