Światła idą pod młotek
Jedna z największych inwestycji włocławskiego samorządu poprzedniej kadencji, jupitery na stadionie OSiR, zostanie zdemontowana i wystawiona na sprzedaż. Zdaniem opozycji, to głupota.
Oświetlenie na Leśnej wraz z boiskiem ze sztuczną nawierzchnią kosztowało ok. 6 mln zł. Prezydent Andrzej Pałucki planuje wystawienie jupiterów na sprzedaż, chociaż prawdopodobnie nie uda się za nie uzyskać więcej niż połowy zainwestowanych środków.
Modernizacja włocławskiego stadionu była planowana od dawna, ale do tej pory nikt nie mówił o demontażu jupiterów. W Urzędzie Miasta krążą różne wersje dotyczące świateł. Najpierw Jacek Kuźniewicz, wiceprezydent Włocławka, tłumaczył, że ich eksploatacja była droga i były rzadko używane. Wczoraj włocławski magistrat przedstawił inne powody. - Jupitery były używane tylko podczas meczów piłkarskich - tłumaczy Andrzej Sołtysiak z Biura Rzecznika Prasowego UM. - Zostaną więc sprzedane, a zastąpi je instalacja oświetleniowa, która będzie mogła być wykorzystywana zarówno przy imprezach futbolowych, jak i lekkoatletycznych.
- To pomysł kuriozalny i głupota - mówi Janusz Dębczyński, włocławski radny i były prezes piłkarskiego Kujawiaka Włocławek. - W samorządzie powinna być ciągłość prowadzenia pewnych inwestycji. Miasto włożyło w to duże pieniądze, a teraz prawdopodobnie oświetlenie pójdzie na złom. Przypuśćmy, że najbliższe wybory wygra poseł Zbonikowski i stwierdzi, że modernizowany za potężne pieniądze włocławski odcinek drogi krajowej nr 1 trzeba przenieść do Kruszyna? Czy to ma sens?
więcej w "Nowościach Włocławskich"