Zdaniem kierowców parkomaty były źle ustawione, a strefa słabo oznakowana - nie wiedzieli, czy i gdzie płacić. Problem rodziła też kwestia umieszczania w samochodzie zakupionego biletu. Zgodnie z wymogami regulaminu, bilet musi być umieszczony za przednią szybą pojazdu w sposób umożliwiający jego odczytanie i niebudzący jakichkolwiek wątpliwości dla kontrolerów - tę regułkę wygłaszaną przez Miejski Zarząd Dróg kierowcy znają już na pamięć.
Amnezja kosztowała 63,5 tysiąca złotych tylko w pierwszym półroczu 2009 roku - tyle zapłacili kierowcy w ramach kary za brak biletu lub pozostawianie wcześniej wspomnianych wątpliwości. Kary (50 złotych) też były problemem - jeśli z wezwaniem do zapłaty zjawiliśmy się w biurze SPP w ciągu siedmiu dni, płaciliśmy tylko 20 złotych i o to właśnie chodziło - o zjawianie się. Kierowcy nie chcieli się zjawiać, a uiszczać wpłaty w wyznaczonym terminie, na przykład przez Internet.
Miejski Zarząd Dróg - nie. Mało tego, kierowcy pytali też, dlaczego parkomaty nie wypłacają reszty. Teraz mamy inny problem - dlaczego abonament dla mieszkańców i przedsiębiorców obejmuje tylko jedną ulicę, a nie na przykład całą strefę?
więcej w "Nowościach Włocławskich"