Wszyscy "socjalni"zasługują na wyróżnienia
21 listopada przypada Dzień Pracownika Socjalnego, który co roku jest dobrą okazją do spotkania tych wszystkich osób, które na co dzień pracując w różnych częściach miasta i instytucjach niosących pomoc potrzebującym. Tym najlepszym przyznano wyróżnienia, ale szefowa MOPR uważa, że każdy zasługuje na uznanie.
Spotkanie pracowników socjalnych odbyło się tradycyjnie już w sali Ratusza. O oprawę muzyczną zadbali uczniowie Zespołu Szkół Muzycznych, zaś ci, którzy pracują na rzecz osób potrzebujących pomocy mieli okazję do wymiany doświadczeń. - Na co dzień pracujemy w różnych częściach miasta, więc 21 listopada jest doskonałą okazją, abyśmy wszyscy się spotkali i podziękowali sobie za pracę, która wymaga od nich pokonywania wielu trudności – mówi Maria Ignatowska, dyrektor MOPR. - Zawsze podkreślam, że jest to zawód szczególny, na pograniczu określonej misji, wymagający wszechstronnej wiedzy. Dzisiejsi pracownicy są doskonale wykształceni, odpowiedzialni, pełni empatii tak ważnej w tym zawodzie.
Sława Dalecka, pracownik socjalny rejonu Południe od 20 lat zajmuje się wspieraniem osób, które z bardzo różnych przyczyn znajdują się w trudnej sytuacji i same nie potrafią z niej wyjść.. - Na co dzień diagnozuję środowisko, potrzeby i problemy tych osób. Ten zawód jest pełen wyzwań dla mnie, ale to także trudne chwile, dla osoby, która się do mnie zgłasza, kiedy zaczyna opowiadać o swojej sytuacji, o zawirowaniach życiowych, skomplikowanych losach, o których nie jest łatwo mówić. A ja muszę zawsze być gotowa na to, by umiejętnie tej osobie zadać pytania, aby jej nie urazić, potem ją wzmocnić. Poszukać takich mocnych stron, na których może się opierać. Potem należy zbudować plan pomocy, nie tylko tej finansowej, ale także emocjonalnej.
Listy gratulacyjne prezydenta miasta otrzymało 30 osób: pracowników Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie oraz jednostek nadzorowanych przez MOPR. - Tak naprawdę, to na wyróżnienie zasługują wszyscy: i ci, którzy pracują w terenie, i ci, pracujący w placówkach pomocowych – uważa Maria Ignatowska. - Zwłaszcza, że w naszym zawodzie jest więcej tych trudnych chwil i dlatego chciałabym, aby pracownicy znajdowali dużo sił w ich pokonywaniu i osiągali choć trochę satysfakcji z tego, co robią. A jak będą zadowoleni z pracy, to w jakiś sposób przełoży się na ich życie osobiste, czego życzę im z całego serca.