„Zapomniała” o mężu, sama imprezowała
58-latek życie zawdzięcza sąsiadowi, który usłyszał jego wołanie o pomoc. Skrajnie wyczerpany, wyziębiony mężczyzna został odwieziony do szpitala, a odnaleziona żona trafiła do policyjnego aresztu.
Sąsiad, który usłyszał wołanie o pomoc, najpierw zawiadomił Straż Miejską, a ta niezwłocznie wezwała policję. W mieszkaniu przy ulicy Cichej funkcjonariusze znaleźli skrajnie wyczerpanego mężczyznę. Okazało się, że 58-latek od dłuższego czasu choruje i nie może samodzielnie funkcjonować. Mieszkanie było nieogrzewane, wszędzie były ślady porozlewanej farby, którą pobrudzony był również chory mężczyzna. Nie można było nawiązać żadnego kontaktu. Chory człowiek powtarzał jedynie „pomocy” - relacjonuje nadkomisarz Małgorzata Marczak z KMP we Włocławku. Okazało się także, że to nie był pierwszy raz, kiedy mężczyzna pozostawał w domu bez opieki. Chorego odwieziono do szpitala, zaś policjanci ustalili, gdzie może przebywać jego żona.
54-latka przebywała u swych znajomych. Niestety, jej stan nie pozwalał na nawiązanie jakiegokolwiek kontaktu, bo miała w swoim organizmie prawie… 4 promile alkoholu. Kobieta trafiła do policyjnego aresztu. Za narażenie na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu swojego męża, pomimo, że ciążył na niej obowiązek opieki, grozi jej do 5 lat pozbawienia wolności.