Kierowcy zablokowali Włocławek
W sobotę w całej Polsce kierowcy protestowali przeciwko koszmarnie wysokim cenom paliwa. Do akcji włączyli się także zmotoryzowani włocławianie wspierani przez kolegów z innych miast. Sznur samochodów sparaliżował krajową „jedynkę”, centrum miasta i stacje paliw.
Organizatorem włocławskiej akcji byli członkowie klubu BMW, ale do protestu dołączyli posiadacze wszelkich marek samochodów, którzy zebrali się o godzinie 11.30 na parkingu pod Halą Mistrzów. Była wśród nich Barbara Wiśniewska. - Cena benzyny i gazu to jest jakaś makabra. Będę brała udział w każdej demonstracji organizowanej w słusznej sprawie i mam nadzieję, że przyniosą one pozytywne skutki. Ten rząd pracuje przeciwko nam. Zafundował nam podpisanie umowy ACTA, która tylko pozornie chroni prawa autorskie. Takich akcji protestacyjnych powinno być więcej – mówiła pani Barbara. - Przepracowałam 33 lata i mam 1230 złotych emerytury. Życie w Polsce to jakaś paranoja...
Po krótkiej rozmowie kierowcy ustalili, którędy będzie przebiegać trasa protestu i za jaką minimalną kwotę będą tankować auta. Spod Hali Mistrzów wyjechali na ulicę Okrzei i krajową „jedynką”, jadąc z prędkością 15-20 km/h, zmierzali do ulicy Wyszyńskiego. Korek-gigant skutecznie odstraszył tych zmotoryzowanych, którzy chcieli się włączyć do ruchu z podporządkowanych ulic. Ale bywały wyjątki, jak chociażby „elka” z kursantami i panią instruktor, która kazała kierującemu wymusić pierwszeństwo przejazdu.
Potem kawalkada samochodów przejechała ulicą Brzeską w kierunku placu Wolności, Warszawską do stacji paliw i pierwszy etap zakończył się na placu pod Wiślaninem. - Następnie pojechaliśmy „jedynką” w stronę Torunia i gdy byliśmy przy Krzywej Górze, mieliśmy sygnały, że korek ciągnie się do ... Hali Mistrzów – relacjonował Jakub Zieliński, jeden z organizatorów akcji. - W akcji wzięło udział ponad stu kierowców. Cieszę się, że protest się udał, szkoda jedynie, że włocławska policja „pomogła” i wypisuje mandaty za poruszanie się po drodze - dodał Jakub.