Maszerują z kijkami i edukują
Wyruszyli z Częstochowy 14 lutego, w Światowy Dzień Chorych na Padaczkę. Przemierzają setki kilometrów, aby uczulić społeczeństwo na problemy chorych i uczyć, jak im pomagać. W poniedziałek dotarli do Włocławka. Marsz „Zauważ mnie. Chodzi p(o) zdrowie” zakończą w Grudziądzu.
W marszu biorą w nim udział osoby cierpiące na padaczkę, aby w ten sposób zwrócić uwagę na swoje potrzeby. Społeczeństwo powinno się nauczyć, jak właściwie pomagać w trakcie napadu padaczkowego. Cały czas pokutuje takie przeświadczenie, że jak ktoś ma atak, to trzeba mu włożyć coś do ust, a to nie jest dozwolone – mówiła Jadwiga Grochowalska, prezes Oddziału Polskiego Stowarzyszenia Ludzi Cierpiących na Padaczkę w Sławnie, pomysłodawczyni akcji. Choremu trzeba zapewnić bezpieczeństwo, wyjąć z usta ciała obce, położyć go na boku i pozostać z nim do odzyskania pełnej świadomości.
Uczestnicy marszu namawiają osoby cierpiące na padaczkę, by nie zamykały się w domach, by wyszły do ludzi. Nie siedźcie w skorupach, wyjdźcie nam naprzeciw, bo jeśli chcecie, by ktoś dla was coś zrobił, to pokażcie, że jesteście. I to dopiero we Włocławku odezwała się pierwsza osoba: jestem chora, jestem z wami – powiedziała Jadwiga Grochowalska.
Razem z pomysłodawczynią akcji maszeruje między innymi Kazimierz Sikorski, wielokrotny mistrz Polski nordic walking. We Włocławku do marszu przyłączyły się dzieci z Miejskiego Związku Sportowego wraz z opiekunką Anną Szafrańską. Każda akcja, w której pomagamy innym, uwrażliwiamy dzieci, jest słuszna. Najmłodsza uczestniczka ma 5 lat,najstarsza 13 – mówiła opiekunka dzieci.
W Polsce żyje około 400 000 chorych na padaczkę. Epilepsja najczęściej dotyka dzieci, ale ta przewlekła choroba może dotknąć każdej osoby w dowolnym wieku. Z powodu niekontrolowanych napadów padaczki oraz braku zrozumienia ze strony otoczenia, wielu chorych i ich opiekunów jest zmuszona zrezygnować z nauki, pracy, rodziny i marzeń.
Jutro rano maszerujący z kijkami wyruszą do Aleksandrowa Kujawskiego.