Czworo radnych nie pożegna się z mandatami
Komisja Rewizyjna Rady Miasta zbadała zasadność anonimowych skarg na czworo włocławskich radnych oraz zapoznała się z ich wyjaśnieniami. Nieoficjalnie wiadomo, że nie znalazła powodów, by wnioskować o wygaszenie im mandatów.
W zeszłym roku temu anonimowy informator poddał w wątpliwość, czy kilkoro włocławskich radnych może – zgodnie z prawem – sprawować mandaty. Chodziło o miejsce zamieszkania Jarosława Chmielewskiego i Ewy Szczepańskiej, realizację zamówień publicznych przez Monikę i Rajmunda Osińskich oraz łączenie mandatu radnej z funkcją ławnika.
Okazuje się, że ten ostatni zarzut był najtrudniejszy di wyjaśnienia ze względu na ... niejasne przepisy. Zarówno tych zawartych w ustawie o sądach powszechnych, jak i w ustawie o samorządach gmin i ordynacji do rad wyborczych. Artykuły w swoich zapisach były bardzo niespójne. Na przykład ustawa o samorządzie gminy nie mówi nic o ławniku, tylko o poszczególnych funkcjach, których nie może łączyć radny. Ławnika tam nie ma. W ustawie o sądach powszechnych dopiero w 2007 roku dodano zapis, że ławnikami nie mogą być radni, których rada dokonała wyboru. I teraz pytanie: jaka rada i która? Mnie wybrała poprzednia Rada Miasta na okres 2008-2011. Uważałam, że powinnam kontynuować pracę ławnika, zwłaszcza że prezes sądu nie odwołał mnie z tego stanowiska, mimo że w grudniu 2010 roku zostałam radną – wyjaśnia Ewa Szczepańska, radna klubu PO.
Dopiero 14 czerwca 2011 roku prezydent Bronisław Komorowski podpisał znowelizowaną ustawę o sądach powszechnych, w której znalazł się zapis, że ławnikami nie mogą być radni gminy, powiatu i województwa. - Złożyłam rezygnację do sądu 31 maja i uważam, że sprawa jest zamknięta – powiedziała radna.
Dziś nieoficjalnie wiadomo, że wszyscy radni złożyli przekonywujące wyjaśnienia i Komisja Rewizyjna RM nie będzie wnioskować o wygaszenie ich mandatów.