RM: Jeden się nie nadaje, inny błaznuje?
Podczas każdej sesji Rady Miasta jest co najmniej jeden punkt obrad wywołujący niezwykle emocjonalną dyskusję, w której rolę drugorzędną odgrywają argumenty. Radni nader często wymierzając sobie ciosy słowne, zapominając, ż o czym tak naprawdę powinni rozmawiać. Nie inaczej było podczas czwartkowych obrad, kiedy to doszło do burzliwej wymiany zdań między Krzysztofem Kukuckim i Andrzejem Kazimierczakiem.
Po prezentacji projektu uchwały dotyczącego zwolnień z podatków potencjalnych przedsiębiorców, którzy mieliby prowadzić działalność gospodarczą na terenach na terenach wokół Anwilu S.A. i w Strefie Rozwoju Gospodarczego, opinie na temat zaproponowanych rozwiązań prezentowały poszczególne komisje. Przewodniczący komisji budżetu z oburzeniem skomentował brak kworum podczas środowych obrad komisji i winą za brak prawomocnej opinii obarczył Sławomira Bieńkowskiego. Przewodniczący klubu PO podpisał listę i po 20 minutach wyszedł z obrad tuż przed wypracowaniem opinii Wy nie jesteście wybrani jako radni opozycji po to, żebyście siedzieli i krytykowali. Jak przychodzi do podawania jakiś propozycji na rozwój miasta, to żadnych nie macie mówił Kukucki, po czym zwrócił się do radnych prawicy - Wy nie jesteście wybierani jako radni opozycji po to, aby tu siedzieć i krytykować. A jak przychodzi do składania propozycji o rozwoju miasta, to żadnych nie macie.
Reakcja strony przeciwnej była natychmiastowa. To, że nie wypracowano opinii świadczy o nieudolnym kierowaniu komisją. Na panu spoczywa obowiązek, aby ustalić, ilu członków komisji będzie na obradach. A teraz zrzuca pan odpowiedzialność na radnego Bieńkowskiego. Pan się nie nadaje na szefa komisji i klubu stwierdził radny klubu PO Andrzej Kazimierczak
Co na to Kukucki? Jestem zszokowany tą wypowiedzią. Pan sobie chyba kpi z mieszkańców Włocławka twierdząc, że mam się pytać, czy radni raczą wziąć udział w obradach. My żeśmy zostali wybrani do pracy, a nie do błaznowania przed kamerą mówił radny Kiedy spostrzegł, że w tym momencie nie ma na sali obrad Sławomira Bieńkowskiego, zapytał przewodniczącego rady, gdzie jest radny i nie czekając na odpowiedź, stwierdził: Być może bawi się gdzieś łopatką w piasku...
Konflikt pomiędzy radnymi próbował załagodzić radny Jarosław Hupało. Sławomir Bieńkowski zrobił źle wychodząc z obrad, ale nie należy go za to wieszać powiedział
Do ostrej wymiany zdań doszło też między radną Joanną Borowiak a zastępcą prezydenta Jackiem Kuźniewiczem. Wszystkiemu spokojnie przysłuchiwał się Stanisław Wawrzonkoski. Od początku tej kadencji w różny sposób usiłowałem przywołać do porządku radnych. Teraz nie będę ingerował w ich wypowiedzi. Mam wystarczającą ilość czasu, żeby każdemu przyznać prawo głosu stwierdził przewodniczący Rady Miasta.