Osiński: działam zgodnie z prawem
Radny po raz kolejny kategorycznie zaprzeczył doniesieniom anonimowego informatora, który w zeszłym roku napisał donos sugerując, że Rajmund Osiński działa niezgodnie z ustawą o samorządzie gminnym. Dowodem na to, że nie ma żadnych podstaw do wygaśnięcia mandatu, jest pismo wojewody Ewy Mes.
Radny Rajmund Osiński, a jednocześnie właściciel prywatnej firmy, był jednym z czterech włocławskich radnych, któremu Henryk Niewiadomski, postać do dziś niezidentyfikowana, zarzucił sprawowanie mandatu niezgodnie z prawem. Ja prowadzę usługi na rzecz firm, spółek lub placówek oświatowych, a tego ustawa nie zakazuje – stanowczo twierdził Osiński ponad rok temu odnosząc się do zarzutów wystosowanych do niego i jego żony. Anonim trafił na biurko Julii Pitery, ówczesnej pełnomocniczki rządu, ds. Opracowania Programu Zapobiegania Nieprawidłowościom w Instytucjach Publicznych. Radny złożył wyjaśnienia, które trafiły między innymi do Stanisława Wawrzonkoskiego, przewodniczącego Rady Miasta. Żadnych nieprawidłowości nie dopatrzyła się komisja rewizyjna ani - jak stwierdził Krzysztof Kukucki, przewodniczący klubu radnych SLD - większość radnych. Rajmund Osiński, mimo że cały czas był przekonany o tym, że działa zgodnie z prawem, przedstawił dodatkowy argument świadczący o tym, że prawa nie złamał.
Koledzy radnego uważają, że przeprosiny to "minimum, którego powinni się domagać państwo Osińscy". Pisma otrzymali między innymi radny, prezydent miasta, posłanka Domicela Kopaczewska, Olga Krut-Horonziak oraz Henryk Niewiadomski. Na jaki adres skierowano pismo?