Radni SLD krytykują ustawę "śmieciową"
Ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, która obowiązuje od 1 lipca 2012 roku to bubel prawny - twierdzą włocławscy radni SLD. Działacze krytykują między innymi konieczność zorganizowania przetargu wyłaniającego firmę odpowiedzialną za wywóz śmieci. Wyrażają także obawę, że śmieci będą nas kosztować fortunę.
Ustawa o zamówieniach publicznych jasno precyzuje, że jeśli jest realizowane zadanie własne gminy, to może być ono przeprowadzone w drodze bezprzetargowej. Potwierdzają to między innymi wyroki trybunału Sprawiedliwości i dyrektywa Parlamentu Europejskiego z 2007 roku, która dopuszcza tak zwane zamówienia "in-house". Przekładając to na naszą włocławską rzeczywistość: usługi mogłoby realizować Saniko. Dziś w spółce jest zatrudnionych blisko 200 osób i te miejsca pracy są realnie zagrożone mówił podczas konferencji prasowej Krzysztof Kukucki. Dlaczego? Ponieważ zgodnie z nową ustawą gminy muszą ogłosić przetarg, który wyłoni firmę odbierającą odpady komunalne. I ten zapis budzi największy niepokój radnych.
Zmiany, jakie mogą się pojawić po 1 lipca tego roku, mogą być niekorzystne nie tylko dla samorządów, ale także dla przeciętnego Kowalskiego mieszkającego w bloku. Chodzi o sposób naliczania odpłatności za wywóz odpadów komunalnych. Obojętnie, jaki wariant wybierzemy, czy to będzie opłata od osoby czy całej rodziny, ceny znacznie wzrosną. Łatwo policzyć, ile musiałaby zapłacić na przykład siedmioosobowa rodzina, jeśli oplata wynosiłby 12 złotych od każdej z nich mówił Tadeusz Raczyński.
27 września 2012 roku prezydent Inowrocławia i radni przyjęli uchwałę, w której część zapisów nowej ustawy skierowali do Trybunału Konstytucyjnego. Klub radnych SLD przekazał na ręce przewodniczącego RM projekt uchwały. Wspieramy w nim działania samorządowców z Inowrocławia, bo również uważamy, że pewne zapisy w ustawie naruszają konstytucyjną zasadę samorządności i szereg innych przepisów mówił Krzysztof Kukucki. Trybunał zajmuje się tą sprawą, a my chcielibyśmy, żeby Włocławek dołączył do ponad tysiąca innych samorządów, które już wsparły prezydenta i radę Inowrocławia.