Pięcioro dzieci na nocnej eskapadzie
Blisko 50 policjantów i strażaków poszukiwało pięciorga dzieci, w wieku od 10 do 13 lat. Ich zginięcie o godzinie 1.00 w nocy zgłosiła matka trójki z nich. Na szczęście dzieci zostały odnalezione. Okazało się, że inicjatorem ucieczki był dziesięciolatek, który nie potrafił wytłumaczyć, dlaczego wpadł na taki pomysł.
Dyżurny lipnowskiej policji został zaalarmowany przez mieszkankę miasta o tym, że troje jej dzieci i dwoje z sąsiedztwa, nie wróciło na noc do domu. Z relacji zgłaszającej wynikało, że ostatni raz były one widziane wczoraj ok. 21:00, kiedy wspólnie bawiły się przed domem. Rodzice najpierw na własną rękę prowadzili poszukiwania, a gdy nie przyniosły one rezultatu zgłosili sprawę policji.
Do akcji poszukiwawczej skierowani zostali policjanci z Lipna, i podległych posterunków, policyjne psy, a także strażacy z Ochotniczej i Państwowej Straży Pożarnej. Ogłoszono alarm dla całej komendy powiatowej policji. Komunikat przekazano także do jednostek ościennych, których funkcjonariusze patrolowali granice powiatów.
Dzisiaj przed godz. 8:00 policjanci z patrolówki z Lipna odnaleźli dzieci na jednej z ulic miasta. Próbowały uciekać, ale chwilę później całe i zdrowe trafiły do lipnowskiej komendy. Ze wstępnych ustaleń wynika, że dzieci spędziły noc w mieszkaniu swojej cioci, której w tym czasie nie było w domu. Otworzyły drzwi mieszkania kluczem, który kobieta zostawiła na wszelki wypadek u jednej z matek zaginionych dzieci. Pomysłodawcą ucieczki był 10-latek, który nie potrafił racjonalnie tego wytłumaczyć.