Marsz z kijami narodził się w Fińskim Instytucie Sportu w Lahti. Narciarze biegowi pojechali samochodem daleko na północ do lasu, by trenować. Okazało się jednak, że nie było śniegu. Zawodnicy zapytali trenera: co robimy, wracamy do domu? On wówczas powiedział: o nie, narty zostają, kijki w ręce, 50 kilometrów w tamtą stronę i z powrotem. I co się stało? Okazało się, że wytrzymałość sportowców była niesamowita. Dlatego potem cały świat się pytał, dlaczego zawodnicy ze Skandynawii osiągają tak świetne wyniki? Tajemnicą były kijki, a właściwie marsz z kijkami.
Nordic walking cieszy się coraz większą popularnością nie tylko wśród włocławian. Ale aby prawidłowo maszerować z kijkami, warto skorzystać z rad doświadczonego instruktora.
Złe posługiwanie się sprzętem robi więcej szkody niż pożytku, bo mamy obciążony cały kręgosłup, barki, a do końcówek palców nie dopływa krew. Aby nauczyć się prawidłowo chodzić, trzeba poćwiczyć 3-4 godziny przekonuje Kazimierz Sikorski.
Bezpłatne zajęcia będą się odbywały w każdy wrześniowy piątek. Start -- godzina 18.00 na stadionie Przylesie na Zazamczu.