Od poniedziałku cała Polska ze zgrozą obserwuje tragiczne wydarzenie, do jakiego doszło we Włocławku. Rano kobieta wyszła do MOPR-u pozostawiając dzieci pod opieką konkubenta. Ten, zdenerwowany, że nie dostał przelewu pieniędzy, miał "uderzyć" Marcela. Jednak badania lekarskie wykazały, że nieprzytomny chłopczyk miał na ciele ślady wskazujące, że bity mógł być od pewnego czasu.
Patryk K. usłyszał zarzut ciężkiego uszkodzenia ciała dziecka. Przyznał sie do winy. Matka Marcela jest w szoku i boi się o swoje bezpieczeństwo. Dostaje telefoniczne pogróżki, bo pewien lokalny portal zamieścił w komentarzach jej dane personalne łącznie z adresem i numerem telefonu. (?!) Jej drugie dziecko przebywa pod opieką koleżanek.
Z uwagi na całą sytuację, pracownicy MOPR wystąpili do Sądu Rodzinnego o wgląd w sytuację dziecka. Rodzinie został także przydzielony kurator. Jeszcze dzisiaj mama z dzieckiem będą przebywać u przyjaciół. Jutro, po postanowieniu sądu i za zgodą matki, Alan zostanie przekazany w pieczę zastępczą na czas trwania kryzysu w rodzinie. Matka pojedzie do Torunia, aby być przy starszym synku mówi Piotr Grudziński, dyrektor MOPR.