Zdarzenie miało miejsce 22 lutego, kiedy to na telefon stacjonarny 71-latki zadzwonił mężczyzna podający się za policjanta. Oświadczył, że rozpracowuje grupę oszustów, którzy wzięli
kredyt na jej nazwisko i prawdopodobnie zjawią się u niej w domu po trzymane tam oszczędności. Jednocześnie zaczął wypytywać włocławiankę ile gotówki przechowuje w mieszkaniu.
Po uzyskaniu interesujących go informacji, mężczyzna pouczył kobietę o konieczności współpracy i przekazania oszczędności „policjantowi” i „prokuratorowi”, którzy ją odwiedzą. Zapewniał, że w ten sposób ochroni swoje pieniądze przed przestępcami. Całe szczęście kobieta poinformowała o zdarzeniu syna, a ten z kolei zaalarmował prawdziwych stróżów prawa. Oszuści nie nawiązali już więcej kontaktu ze starszą panią.
Policjanci apelują o ostrożność podczas rozmów z nieznajomymi. Nie podawajmy przez telefon informacji o wysokości i miejscu trzymania naszych oszczędności. Pamiętajmy też, że prawdziwi policjanci nigdy telefonicznie nie pytają o takie rzeczy.