Jak wyjaśnia Bożena Wankiewicz, rzecznik prasowy oddziału ZUS w Toruniu - któremu podlega rejon włocławski - kontrole obejmą zwłaszcza zwolnienia lekarskie wystawiane tym, którzy właśnie stracili pracę. Sprawdzane będą także osoby często korzystające z krótkotrwałych zwolnień i takie, które straciły prawo do zasiłku. ZUS zamierza też częściej zaglądać do gabinetów lekarzy wystawiających zaświadczenia lekarskie o niezdolności do pracy.
Włocławscy lekarze nie kryją oburzenia. Twierdzą, że już sam pomysł wizyty kontrolerów w gabinetach im uwłacza. - Sugerowanie, że bezpodstawnie wystawiamy zwolnienia, stawia w złym świetle zarówno lekarza, jak i pacjenta - przekonuje jeden z włocławskich psychiatrów. Podobnie jak wszyscy medycy, z którymi kontaktowaliśmy się w tej sprawie, nie chciał ujawnić swojego nazwiska. Mówili długo i chętnie, dodawali jednak, że pozostanie anonimowymi jest dla nich gwarancją, że nie będą pierwszymi, do których zapukają kontrolerzy.
- Jak lekarz może wyegzekwować od pacjenta dowód złego samopoczucia? Jak udowodnić, że ma na przykład problemy żołądkowe, na które się powołuje chcąc zwolnienie? Musimy ludziom ufać! - denerwuje się lekarz z trzydziestoletnią praktyką.
więcej w "Gazecie Pomorskiej" lub na stronie pomorska.pl