Przed wyborami Ryszard Czarnecki, Tadeusz Zwiefka i Janusz Zemke zabiegali o głosy włocławian. Dziś chyba zapomnieli o mieszkańcach stolicy Kujaw.
„Gdybym miał więcej czasu wolnego, spędziłbym go na łowieniu ryb” - pisze na swojej stronie internetowej europoseł Janusz Zemke. Wędkarstwo to chyba pasja nie tylko samego europarlamentarzysty, ale również jego współpracowników, bowiem włocławianie, którzy chcą załatwić sprawę w jego biurze, muszą poczekać do października. To prawdopodobny termin uruchomienia siedziby deputowanego w stolicy Kujaw. - To dopiero pierwsza kadencja w europarlamencie - przypomina Krzysztof Kukucki z Rady Miejskiej SLD. - Poseł został zaprzysiężony w lipcu, a sierpień w Brukseli jest miesiącem martwym. Każdemu należą się wakacje - przecież Sejm nie pracuje przez 2 miesiące. We wrześniu złożyliśmy w Urzędzie Miasta odpowiednie dokumenty i czekamy na wskazanie lokalu. Myślę, że w październiku biuro zostanie uruchomione.
O ile Janusz Zemke, który jest w europarlamencie po raz pierwszy, jest do pewnego stopnia usprawiedliwiony, to duże zdziwienie musi budzić zamknięte włocławskie biuro Tadeusza Zwiefki, europosła wybranego na drugą kadencję. Jednym z jego ulubionych hobby są podróże i najwyraźniej postanowił zarazić tym bakcylem wyborców, którzy obecnie ze swoją sprawą musieliby się udać do biura w Toruniu lub Bydgoszczy.
więcej w "Nowościach Włocławskich" lub na stronie nowosci.com.pl