Nie taki kryzys straszny
Ruch na rynku nieruchomości znowu się zwiększa. Włocławianie chyba poczuli, że nie taki kryzys straszny, jak go malują i na nowo zaczęli inwestować we własne „M”.
W ocenie deweloperów, zainteresowanie kupnem mieszkań we Włocławku jest zadowalające. Szefowie włocławskich firm budowlane, które na krótko przed ogłoszeniem kryzysu rozpoczęły budowę nowych bloków, dziś mogą powiedzieć, że nie straciły. W mieście nie brakuje chętnych na zakup własnego „M”. Zjawisko dostrzegalne jest już na poziomie mieszkań z rynku wtórnego. - Popyt jest ogromny, ale wzrost zaobserwowaliśmy dopiero w pod koniec sierpnia - mówi Maria Leśniak-Durniat, właściciel agencji nieruchomości FAMA. - Utrzymuje się do tej pory. Klienci najbardziej zainteresowani są mieszkaniami o metrażu około czterdziestu pięciu metrów.
Na rynku wtórnym trzeba zapłacić od 2,5 do 3 tysięcy złotych za metr kwadratowy mieszkania. Nie brakuje także droższych lokali, których cena sięga 4 tysięcy zł za metr. Jak się okazuje, za podobną kwotę można kupić nowe mieszkanie. Swoją ofertą komercyjną kusi między innymi Miejskie Towarzystwo Budownictwa Społecznego, jednak do sprzedania pozostały tylko cztery mieszkania. - Przy ulicy Celulozowej wybudowaliśmy jeden blok dla 36 rodzin - mówi Krzysztof Szafrański, prezes MTBS we Włocławku. - Ofertę ogłaszaliśmy w mediach i większość mieszkań już udało się nam sprzedać.
więcej w "Nowościach Włocławskich" lub na stronie nowosci.com.pl