W mieście jest 10 poradni zajmujących się rehabilitacją. Większość z nich zgłasza, że NFZ przeznacza na rehabilitację za mało funduszy. W niektórych placówkach kolejki oczekujących sięgają nawet 300 osób. Za mało pieniędzy na rehabilitację ma Miejski Zespół Opieki Zdrowotnej. Tam liczba oczekujących wynosi 150 osób, a średni czas oczekiwania na rozpoczęcie zabiegów to aż 45 dni. - Zapotrzebowanie jest ogromne, a nasz kontrakt jest o połowę za mały - mówi Andrzej Wasielewski, prezes MZOZ. - Mamy ponad dwudziestu rehabilitantów. Sytuacji nie uzdrowią nowe podmioty świadczące te usługi, bo starają się one o kontrakty z tej samej puli pieniędzy, zabierając je ośrodkom już istniejącym. Potrzeba więcej środków z NFZ.
O te będzie trudno, zarówno w tym, jak i w przyszłym roku. Największy ból mogą odczuć placówki, które w ogóle nie podpisały umów. W takiej sytuacji jest nowo powstały szpital rehabilitacyjny „Barska”, który dopiero rozpoczyna swą działalność. - Pierwszych pacjentów przyjmiemy już w połowie października - informuje Tomasz Szablewski, prezes szpitala. - Niestety, do końca roku będziemy prowadzić jedynie usługi płatne. Kontrakt z NFZ spróbujemy podpisać w przyszłym roku. Nasz szpital wypełni lukę związaną z rehabilitacją osób po wypadkach. Oferujemy rehabilitację stacjonarną, tego we Włocławku brakuje, do tej pory pacjenci musieli szukać fachowej pomocy w innych miastach.
więcej w "Nowościach Włocławskich" lub na stronie nowosci.com.pl