Krajobraz po bitwie
Nasza Czytelniczka, pani Agnieszka, jest zszokowana złym stanem WC w hipermarkecie "Real”. O tym, że nie lepiej jest w "Tesco” i "Kauflandzie” Czytelnicy sygnalizują od dawna.
W "Tesco” przy ul. Kruszyńskiej damska toaleta ma kilka kabin. W ostatniej straszy zepsuty klozet, owinięty folią. W innej rzuca się w oczy otwarty kosz, a w nim pusta butelka po "Istrii”. Jest papier toaletowy, co - jak się zaraz okaże - wcale nie musi być oczywiste.
Na ścianach nabazgrane "komunikaty”: "Dziuńka tu była”, "Kaśka, odwal się od Waldka ty k...”. Jest też nieśmiała próbka wiersza. Trzy zgrabnie wywiercone w ścianie toalety dziurki sugerują, iż ktoś lubi bawić się w Wielkiego Brata. Ich rozmieszczenie nie pozostawia złudzeń co do intencji osoby podglądającej. Przy umywalkach są pojemniki na mydło ale nie ma w co wytrzeć rąk.
Toalety w "Kauflandzie” sprawiają lepsze wrażenie, niż te nieco zdewastowane w "Tesco”. W damskiej nie ma ani listka papieru toaletowego, ani mydła, za to działa suszarka do rąk.
Kosze na odpadki są pozbawione przykrywek, w jednej z kabin deska klozetowa jest naderwana. O"Realu” nasza Czytelniczka napisała w liście do redakcji: "Toalety są ciasne i ciemne. W niektórych są popsute zamki. W kabinach nie ma koszy na śmieci, na podłodze jest mokro”. Czytelniczka żałuje, iż nie miała przy sobie telefonu komórkowego, bo mogłaby uwiecznić te toaletowe "kwiatki”.
więcej w "Gazecie Pomorskiej" lub na stronie pomorska.pl