Opozycja nie oszczędza prezydenta Andrzeja Pałuckiego. - Doszły mnie sygnały, że organ wykonawczy ustami swoich urzędników uzależnia przyznanie zlecenia od faktu, że media zobowiążą się, że do czasu zakończenia kampanii promocyjnej, kampanii wyborczej nie będą krytykowały samego prezydenta, inwestycji i tego co się dzieje w mieście - ta wypowiedź Rafała Sobolewskiego, przewodniczącego Rady Miasta, wywołała burzę w ratuszu. Wówczas prezydent dopatrywał się w tych słowach zagrywek na potrzeby kampanii wyborczej. Dowodów dostarczyli dziennikarze.
W Tygodniku Kujawskim zamieszczona została korespondencja mailowa pomiędzy jedną z lokalnych telewizji a naczelniczką wydziału Urzędu Miasta: „Informuję, że jesteśmy zainteresowani przedstawioną ofertą, ale oczekujemy wprowadzenia do przyszłego zlecenia zapisu gwarantującego, że w czasie trwania zlecenia nie będą emitowane na antenie żadne audycje szkalujące miejskie inwestycje” - taki warunek miała postawić urzędniczka.
Wiarygodność informacji została potwierdzona przez ratusz. - Dzisiaj podjąłem decyzję o rozwiązaniu stosunku pracy z pracownikiem, który jest autorem tego maila - podaje Andrzej Pałucki. - W oparciu o informacje przedstawione przez przewodniczącego, dziś skierowałem pismo do Prokuratury Rejonowej z prośbą o zbadanie tej sprawy, załączając do niego również numer Tygodnika Kujawskiego.
więcej w "Nowościach Włocławskich"