- W ubiegłym roku, chcąc odwiedzić groby bliskich, straciłem pół dnia - mówi włocławianin Artur Wichrowski, mieszkaniec Zazamcza. - Wiele czasu pochłonął nie tyle sam pobyt na nekropolii, co stanie w korkach. Miejski Zarząd Dróg nie ma lekarstwa na świąteczne korki i nie podejmuje żadnych działań, żeby je zminimalizować. - Nie powinny wystąpić większe utrudnienia niż w latach ubiegłym - stwierdza Piotr Kosseda, dyrektor MZD. - Na znaczny ruch w okolicy cmentarzy przy ul. Chopina i w Pińczacie ma wpływ lokalizacja przy drodze krajowej nr 1, po której odbywa się nie tylko ruch lokalny, ale i tranzytowy.
Wiele jednak wskazuje na to, że włocławscy drogowcy są w błędzie, a tegoroczne korki mogą należeć do rekordowych w historii miasta. Wszystko w związku z remontem krajowej „jedynki”. W dodatku remontowana jest również ul. Kapitulna, która w innym przypadku stanowiłaby alternatywne połączenie dla kierowców omijających „jedynkę”. Uliczny tłok to niejedyny problem włocławian podczas Święta Zmarłych. Z relacji kierowców wynika, że bolączką podczas 1 Listopada jest brak miejsc parkingowych. Włocławianie z konieczności zostawiają auta gdzie popadnie. W efekcie sypią się mandaty.
więcej w "Nowościach Włocławskich"