Śródmieście tonie w smogu
- Też chcemy pożegnać się z węglem - mówią lokatorzy mieszkań, w których są piece. Ich zdaniem, miasto powinno partycypować w kosztach podłączenia domów do sieci ciepłowniczej.
Artykuł opublikowany na łamach bezpłatnego wydania naszej gazety wzbudził wśród Czytelników wiele kontrowersji. Włocławianie mieszkający poza ulicami objętymi programem likwidacji niskich emisji Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej domagają się udziału miasta w podłączeniu ich domów do centralnej sieci ciepłowniczej. - Skoro oczyszczamy centrum z trującego dymu, dlaczego nie zrobimy tego na Południu czy na osiedlu Kazimierza Wielkiego? - pyta Zenon Górski, rencista. - Mnie i moich sąsiadów nie stać na podłączenie do sieci, a też chcielibyśmy pozbyć się smrodu i wszechobecnej sadzy.
Zdaniem mieszkańców, realizowany program nie przyniesie oczekiwanych skutków, ponieważ wiele rodzin we Włocławku nadal ma piece węglowe.
- Co z tego, że podłączą do sieci ciepłowniczej Brzeską, Królewiecką i Piekarską, jak domy w środku Przedmiejskiej dalej będą opalane węglem - mówi nasza Czytelniczka (chce zachować anonimowość). - Dlaczego pominięto ulicę Przedmiejską? Napisałam w tej sprawie do MPEC-u. W odpowiedzi otrzymałam informację, że pytam o to jako pierwsza, a gmina, która jest właścicielem budynku, nie zwróciła się do spółki o wydanie warunków przyłączenia do miejskiej sieci ciepłowniczej.
W przypadku istniejącej w pobliżu sieci pozostaje budowa przyłącza, dla indywidualnych budynków jest to koszt od kilku do kilkudziesięciu tysięcy złotych. Łącznie we Włocławku jest 138 budynków należących do miasta, które nie są przyłączone do sieci, niespełna 30 z nich zostanie przyłączone w ramach realizacji projektu likwidacji niskich emisji MPEC.
więcej w "Nowościach Włocławskich"