Prezydent prosi o pomoc ws. inwestora dla KZPOW
W związku z zamiarem sprzedaży jednego z trzech zakładów spółki Agros-Nova we Włocławku (byłe KZPOW), prezydent Andrzej Pałucki wystosował listy, w których prosi o pomoc w pozyskaniu inwestora strategicznego.
Prezydent Włocławka Andrzej Pałucki wystosował listy do ministra gospodarki Waldemara Pawlaka, ministra rolnictwa i rozwoju wsi Marka Sawickiego, marszałka województwa kujawsko-pomorskiego Piotra Całbeckiego i prezesa zarządu Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych S.A. Sławomira Majmana, w których wyraża swoje zaniepokojenie niniejszą decyzją i jednocześnie prosi o wsparcie w znalezieniu inwestora strategicznego, który będzie mógł utrzymać zakład produkcyjny, zapewnić miejsca pracy oraz zapewnić rynek zbytu dla lokalnych dostawców produktów rolnych.
Treść listu przesłanego do ministra rolnictwa Waldemara Pawlaka:
W związku z powziętą informacją o zamiarze sprzedaży jednego z trzech zakładów Spółki Agros-Nova – Kujawskich Zakładów Przemysłu Owocowo-Warzywnego we Włocławku (KZPOW), chciałbym wyrazić głębokie zaniepokojenie niniejszą decyzją. Jednocześnie zwracam się do Pana Ministra z prośbą o zainteresowanie wspomnianą sytuacją i zapewnienie wsparcia w znalezieniu inwestora strategicznego, co pozwoliłoby zarówno na utrzymanie zakładu produkcyjnego we Włocławku, jak i na zapewnienie rynku zbytu dla lokalnych dostawców produktów rolnych. Okolice Włocławka są od lat zagłębiem pomidorowym.
Kujawskie Zakłady Przetwórstwa Owocowo-Warzywnego we Włocławku to firma z sześćdziesięcioletnią tradycją, należąca do najstarszych przedsiębiorstw działających w sektorze owocowo-warzywnym w Polsce.
W latach siedemdziesiątych KZPOW jako jeden z pierwszych zakładów rozpoczął seryjną produkcję ketchupu. Zakład słynie przede wszystkim ze wspomnianego wcześniej, doskonałego ketchupu, a także z koncentratu i soków pomidorowych, produkowanych pod marką „Włocławek”. Znany jest także z wyrobów sprzedawanych pod marką „Kotlin”. W sezonie przetwarza również ogórki sprzedawane pod marką „Krakus”. W 1999 roku KZPOW stał się spółką zależną grupy kapitałowej Agros Nova. Obecnie włocławska firma zatrudnia ponad 200 pracowników i obejmuje obszar ponad 10 hektarów. Włocławski ketchup jest długo wypracowywaną i ogólnie znaną marką zarówno w kraju, jak i zagranicą, dlatego należy ją chronić i pielęgnować dalszy jej rozwój.
Decyzję Agros Nova o sprzedaży zakładu produkcyjnego KZPOW we Włocławku przyjęto
z zaskoczeniem, zwłaszcza, że jeszcze pod koniec ubiegłego roku właściciel zapewniał załogę we Włocławku o kontynuacji produkcji wyrobów pomidorowych. Były również nadzieje na rozszerzenie oferty. Niestety niedawno do publicznej wiadomości podano informację o zamiarze sprzedaży zakładu, co uzasadniono wyłącznie względami ekonomicznymi: wzrostem kosztów produkcji i spadkiem popytu. Uwarunkowania rynkowe powodują bowiem konieczność poszukiwania i wdrażania rozwiązań, które przyniosą firmie oszczędności, jak podkreśla prezes zarządu Agros Nova, pan Marek Sypek. Stwierdza on przy tym, że mimo iż zakład
we Włocławku jest dochodowy, spółka w obecnej sytuacji rynkowej, dysponując niewykorzystanymi mocami produkcyjnymi, nie może sobie pozwolić na zwielokrotnianie kosztów stałych. Stąd decyzja zarządu spółki o sprzedaży włocławskiego zakładu.
Oczywistym jest, iż konsekwencją sprzedaży dobrze funkcjonującego zakładu produkcyjnego, posiadającego własne zaplecze magazynowe, będzie przede wszystkim utrata miejsc pracy przez załogę, co wpłynie negatywnie na warunki życia mieszkańców miasta, a także pogorszy sytuację okolicznych plantatorów, będących dostawcami surowców. Ponad dwustuosobowa załoga straci pracę, a tym samym źródło utrzymania. Zwiększy się stopa bezrobocia, która już w tej chwili przekracza średnią krajową i wynosi 20,4% (stan na koniec marca br.).
Pragnę podkreślić również fakt, iż dostawcami surowca dla Kujawskich Zakładów Przetwórstwa Owocowo-Warzywnego we Włocławku są regionalni plantatorzy, którzy dużą cześć swoich upraw ukierunkowali na produkcję pomidorów. Likwidacja zakładu przyczyni się zatem nie tylko do straty miejsc pracy jego załogi, ale również pozbawi możliwości zbytu produktów rolnych, głównie pomidorów przez rolników, co wpłynie niekorzystnie na ich sytuację gospodarczą, jak również na gospodarkę całego regionu.
Mając na uwadze fakt, iż Kujawskie Zakłady Przetwórstwa Owocowo-Warzywnego we Włocławku są przedsiębiorstwem cieszącym się dobrą opinią, utrzymującym wysokie standardy produkcji i przede wszystkim uzyskującym dobre wyniki finansowe, pragnę prosić Pana Ministra o zainteresowanie wspomnianą niepokojącą sytuacją i udzielenie wsparcia w znalezieniu inwestora strategicznego. Zakład we Włocławku stanowi bowiem jedyną w swoim rodzaju wizytówkę miasta jako miejsca skupiającego prężnie działające i rozpoznawalne na cały kraj przedsiębiorstwa, z wieloletnim doświadczeniem, stanowiące wzór do naśladowania oraz potencjalnego partnera do współpracy.