Marcin Mospinek: Robimy wszystko, żeby powrócić na tor

fot. Oskar Kosiński

Wicemistrz Polski w drifcie, popularny “Mospin”, próbuje wrócić w tym sezonie do rywalizacji. Nic jeszcze tak naprawdę nie wiadomo, jednak kierowca robi wszystko, by znowu startować. Zapraszamy na rozmowę z włocławianinem Marcinem Mospinkiem.


Kiedy zaczęła się Twoja przygoda z driftem, jakim autem zaczynałeś?
Pierwsze sekwencje zakrętów w poślizgu udało mi się wykonać Polonezem 1.4 na śniegu, były to lata 2002-2004. Nie wiedziałem jeszcze wtedy, że to ma jakąś nazwę i jest usystematyzowane. W 2007 roku udałem się na pierwszy w moim życiu trening driftu na podwarszawskie lotnisko. Trenowałem wtedy seryjnym Oplem Omegą, którym jeździłem na co dzień. W 2009 roku wyjechałem moją BMW E30, która zacząłem startować w zawodach.

Dlaczego właśnie drift? Co cię ujęło w tym sporcie?
Odkąd sięgam pamięcią zawsze podobały mi się poślizgi. Czy to w filmach, czy też relacjach z rozmaitych rajdów i to właśnie próbowałem robić. Na początku oczywiście nie miałem jakiegokolwiek pojęcia, że gdzieś tam istnieje taki sport, nie miało to dla mnie żadnego znaczenia. Ślizgałem się dla własnej przyjemności i byłem w tym coraz lepszy. To naprawdę niesamowite uczucie - kontrolować auto w sytuacji z pozoru niekontrolowanej.

Na czym polega rywalizacja na torze?
Sędziowie ustalają trasę, na której odbywają się zawody. Umieszczają na niej punkty, w których auto musi się znaleźć tzw. clipping zone. Następnie podczas kwalifikacji oceniane są pojedyncze przejazdy zawodników. Brana pod uwagę przez sędziów jest prędkość przejazdu, linia przejazdu (zaliczenie wszystkich wyznaczonych punktów na trasie) oraz płynność przejazdu i wychylenie auta. W zależności od trasy i toru zmieniają się proporcje tych składowych ocen do ostatecznego wyniku. Na podstawie kwalifikacji ustalana jest drabinka top 16 lub top32 w zależności od ligi i zawodnicy rywalizują w parach. Przejazdy w parach składają się z dwóch biegów - w pierwszym prowadzi zawodnik, który zajął wyższe miejsce w kwalifikacjach i jego zadaniem jest przejechać trasę linią kwalifikacyjną. Goniący ma za zadanie kopiować przejazd prowadzącego i jechać jak najbliżej przeciwnika.W drugim biegu role się odwracają. Na podstawie tych dwóch biegów sędziowie typują zwycięzcę danej pary.

Przez całą karierę jeździłeś BMW e30, jaką miała specyfikację?
To było e30 z silnikiem LS3 o pojemności 6.2l i mocy 550KM oraz momencie 700Nm. Auto było zbudowane w naprawdę topowej konfiguracji. Przy potężnej mocy ważyło jedynie 1160kg i miało ogromną przyczepność dzięki tylnemu zawieszeniu z BMW E39 M, a czasami nawet to przeciwnik miał problem, żeby utrzymać się za mną.

E30 została jakiś czas temu sprzedana. Co się dzieje z tym autem?  
Moją starą dobrą e30 jeździ teraz drifter Piotr Kozłowski z Gdańska. Bardzo się cieszę, że auto pozostało w Polsce i nadal uczestniczy w zawodach :). Mam nadzieję, że będzie służyć Piotrkowi jak najdłużej i da mu tyle radości co mi.

Gdzie byłeś jak Cię nie było przez ostatnie lata? Tęskniłeś za driftem?
Normalnie sobie żyłem, jak każdy z nas. Zająłem się po prostu pracą i życiem osobistym. Oczywiście, że tęskniłem za wyścigowymi weekendami, drift jest strasznie uzależniający. Ślizgałem się prywatnie, we własnym zakresie, bo strasznie to lubię. I to się już raczej nie zmieni, myślę, że już zawsze będę to robił w mniejszym lub większym stopniu.

Nieoficjalnie mówi się, że wracasz do rywalizacji. Możesz coś zdradzić na ten temat?
Na chwilę obecną jeszcze nic jeszcze tak naprawdę nie wiadomo i nic nie jest pewne. Pracujemy nad tym i staramy się wrócić, ale na razie jesteśmy na etapie wszelkiego rodzaju ustaleń. Wciąż poszukujemy firm i sponsorów do współpracy, bez których to się raczej nie uda. Powrót na tor jest bardzo realny, jednak aby tak się stało musi się zgrać bardzo wiele czynników, które często nie zależą ode mnie.

Dwa lata to dosyć długa przerwa, myślisz, że masz jeszcze to coś?  
Zobaczymy. Mam nadzieję, że uda mi się wystartować w tym sezonie w profesjonalnych zawodach i pokazać z jak najlepszej strony. Wierzę, że wciąż potrafię jeździć na wysokim poziomie i mam nadzieję, że jeszcze będę miał okazję, żeby pokazać i rywalom i kibicom na co mnie stać.

Czego najbardziej nie lubisz w tym sporcie? Co Cię irytuje?  
Nic mnie nie irytuje, ta dyscyplina jest wręcz dla mnie stworzona, uwielbiam każdy aspekt rywalizacji na torze podczas weekendu startowego. Ale faktycznie jest parę rzeczy, których nie lubię w tym sporcie, przede wszystkim szybkiego zużywania się opon, paliwa i auta :). To wszystko wiąże się z dużymi kosztami.

Agresywna jazda na granicy wytrzymałości odbija się na silniku? Dużo jest roboty po weekendzie?
Przede wszystkim zużywają się opony – średnio jest to około trzydziestu sztuk na jedne zawody. Auto jest dość mocno wysilone i to jest normalne, że niektóre części zużywają się po zawodach. Po każdej rundzie jest przeglądane w poszukiwaniu zużycia elementów - zawieszenia, przeniesienia napędu, wymieniane są płyny eksploatacyjne itd. Większość usterek czuć w czasie jazdy i po zgłoszeniu przez kierowcę mechanicy bardzo szybko są w stanie zlokalizować problem i dokonać potrzebnych wymian nawet w trakcie zawodów. Elementy karoserii w przypadku driftowozów także nie mają lekko, gdyż jest to sport bardzo kontaktowy. Czasami po zawodach wystarczy tylko mycie auta, czasami jednak trzeba wymienić zderzak, błotnik lub nawet cały tył albo przód samochodu.

Dlaczego driftowozy są takie surowe i wyprute z całego wnętrza?
Przy przygotowywaniu karoserii do sportu pozbywamy się całego wnętrza, wygłuszeń i innych niepotrzebnych elementów. Ułatwia to określenie i ewentualne wzmocnienie stanu karoserii oraz montaż klatki bezpieczeństwa. Te wszystkie elementy nie lądują w aucie z powrotem ponieważ jest to zbędny balast, a jak wiadomo masa jest wrogiem przyśpieszenia. Innym ważnym powodem gołej karoserii w driftowozach jest bezpieczeństwo. Im mniej palnych elementów w aucie tym lepiej.

Do startów potrzebna jest licencja. Jak się ją wyrabia?
Każda liga ma swoje licencje i wymagania dotyczące rywalizujących zawodników. Drifterzy bez wcześniejszych historii startów mogą zdobyć licencję na tzw. Driver Search organizowanych przez poszczególne ligi. Ma to formę treningu, podczas którego organizatorzy obserwują zawodników i przydzielają licencje zdolnym i obiecującym kierowcom.

Przygotowujesz się pod względem fizycznym np. w silowni? Weekend na torze jest wyczerpujący.
Weekend w aucie na torze jest rzeczywiście bardzo wyczerpujący. Auta te nie mają klimatyzacji, izolacji itd. przez co w kabinie temperatura potrafi dochodzić nawet do 50 stopni. Utrzymanie koncentracji w takich warunkach jest bardzo wyczerpujące, jednak adrenalina przez cały weekend nie pozwala tego odczuć. Zmęczenie czuć dopiero w poniedziałek. W celu zminimalizowania zmęczenia należy dbać o kondycję - bieganie, rower, basen. Ma to ogromne znaczenie, gdyż na reakcję w trakcie przejazdu mamy ułamek sekundy i nie darowałbym sobie świadomości przegranej z powodu zmęczenia.

Doglądasz auto przed weekendem, czy zostawiasz wszystko w rękach mechaników?
Zawsze współpracuję ze wspaniałymi mechanikami i bardzo dobrze się z nimi dogaduję. Po każdych zawodach analizujemy ich przebieg i zachowanie auta na poszczególnych torach i wprowadzamy modyfikacje. Bardzo bym chciał mieć takie umiejętności, żeby samemu serwisować swoje auta, jednak na tę chwilę zostawiam to lepszym od siebie

To bardzo drogi sport, jaki trzeba mieć budżet na sezon, żeby w ogóle myśleć o startach?
Drift jest względnie tani na poziomie mocno amatorskim, jednak aby być konkurencyjnym w topowych ligach potrzebne jest mocne i bezawaryjne auto. A to, tak jak w każdym profesjonalnym motorsporcie kosztuje bardzo dużo. Oczywiście swoje kosztuje także całe przygotowanie do startu, treningi oraz cały weekend startowy. Na szybko licząc to średnio trzydzieści zużytych opon i 120 litrów spalonego paliwa.

Wśród drifterów jest świetna atmosfera. Pożyczałeś kiedy komuś swoje auto lub jakieś części?

Użyczanie części i narzędzi to normalna rzecz w świecie driftu. Wszyscy starają się pomagać sobie w razie jakiejkolwiek awarii i raczej nie ma żadnej walki poza torem. Wszyscy jesteśmy jedną wielką rodziną, wzajemnie się szanujemy i staramy się pomagać sobie w kryzysowych sytuacjach. Nierzadko też zdarzają się przypadki pożyczania aut innym kierowcom, o ile dana liga dopuszcza takie sytuacje.

Jakie cechy powinien posiadać dobry drifter?
Wydaje mi się, że musi być bardzo opanowany, gdyż jest to tak naprawdę sport jednego błędu. Przejazdy trwają kilkanaście - kilkadziesiąt sekund i bardzo rzadko jest możliwość poprawy, czy też nadrobienia błędu popełnionego na trasie. Z drugiej strony przejazdy muszą być agresywne i widowiskowe. Dobry drifter to taki, który potrafi znaleźć złoty środek pomiędzy opanowaniem i agresją na torze.

Co byś doradził młodym adeptom driftu? Na czym powinni się skupić?
Przede wszystkim najważniejszy jest trening. Proponuję nie inwestować od razu w profesjonalne auto, tylko zaopatrzyć się w samochód z napędem na tylną oś i sprawnym hamulcem ręcznym. Resztę budżetu proponuję przeznaczyć na jazdę, czyli paliwo i opony. Treningi naprawdę dużo kosztują,szczególnie gdy nie posiada się sponsora.

Więc co jest ważniejsze: mocne auto, czy może umiejętności kierowcy?

Zdecydowanie dużo większą rolę odgrywają tu umiejętności dritera. Kierowca w świetnym aucie, ale bez odpowiedniego skilla, raczej nie ma szans powalczyć z tym lepszym rywalem, który porusza się gorszym pojazdem.

Sport ten jest coraz bardziej popularny w naszym kraju. Jak wygląda poziom naszych kierowców?
Rzeczywiście poziom kierowców, aut, przygotowania teamów oraz organizacji zawodów rośnie z roku na rok. Polacy bardzo dobrze wypadają na zagranicznych imprezach. Często zajmują wysokie miejsca na podium i zapraszają lokalnych kierowców z zagranicy na zawody do Polski. Wielu zawodników zdecydowało się na uczestnictwo z naszych krajowych zawodach, nierzadko przejeżdżając u nas pełny sezon.

Myślałeś kiedykolwiek o startach w jakichś wyścigach czy rajdach?
Nie. Jak na razie drift jest dla mnie w zupełności wystarczający i wypełnia cały mój wolny czas. Nie wykluczam w przyszłości startów w rajdach albo wyścigach, jednak na razie skupiam się na jeździe bokiem. Czas pokaże, co będę robił w przyszłości, na pewno jednak chciałbym cały czas obracać się wokół motorsportu, to jest mój świat.

Dzięki za wywiad.
Dzięki. Do zobaczenia na torze

przemek@wloclawek.info.pl

Czytaj także:
Mospinek Wicemistrzem Drift Masters
Marcin Mospinek Wicemistrzem Polski
DMP: Marcin Mospinek trzeci w kraju
Mospin na czele klasyfikacji Drift Master
3 komentarze

gość-71582

Czy nie ma w tym mieście firmy, która może dołożyć parę groszy na motosport. Zamiast oddać państwu podatek Można zrobić koszta reklamowe i tyle. A reklama na aucie driftingowym w dniu dzisiejszym nie jest byle czym. Ten świat bardzo się w Polsce rozwinął. Wiele osób jeździ za driftera i po kraju i Europie.
Mamy jednego z najlepszych kierowców w tym kraju a nie ma on żadnej pomocy ze strony lokalnych firm.
W tym mieście zostaje tylko pracować za grosze żeby przeżyć i nie mieć żadnej rozrywki bo i po co. Jedz, śpij pracuj na bogaczy i idź spać. Bo co tu robić???

0 0
ID:80504

gość-63090

@~gość-71582: lokalne firmy? one potrafią tylko wykorzystywać pracownika i płacić mu po 2 tysiące (żenada). Nie ma szans, poza tym nie ma tu raczej takiej firmy, która by sie podjęła. Smutna prawda

0 0
ID:80506

gość-20096

Mospin wróci na bank, jestem pewny

0 0
ID:80605


Znam i akceptuję regulamin portalu

Polityka

Aleksander Kwaśniewski poparł kandydaturę Janusza Zemke

Wczoraj w zrewitalizowanym parku na Słodowie odbyło się spotkanie z byłym prezydentem..

PiS zachęca do udziału w nadchodzących wyborach do PE

26 maja będziemy mogli wybrać swoich przedstawicieli do europarlamentu. W..

Wystartowała kujawsko-pomorska kampania profrekwencyjna

Nasze województwo potrzebuje własnych reprezentantów w Parlamencie Europejskim. Tylko..

Europoseł Janusz Zemke - „Unia Europejska jest tutaj "

Z Januszem Zemke, posłem do Parlamentu Europejskiego z województwa..

Katarzyna Zarębska kandydatką do Europarlamentu

W sobotę PO podała listę swoich kandydatów do zbliżających się wyborów..

Dziennikarstwo obywatelskie

Drażliwy temat reparacji a opcja berlińska

Nowoczesna i Platforma Obywatelska dość histerycznie oskarża szeregowego posła..

Rewitalizacja Starego Miasta

Stała się ostatnio modna rewitalizacja we Włocławku. Temat niewątpliwie ciekawy...

Koszykówka dla najmłodszych

Poniedziałek, pogoda nie rozpieszcza, pod Halą Mistrzów typowy dla meczowego dnia..

Pomóż Martynce stanąć na nóżki

Martynka ma 4,5 roku, urodziła się z bardzo rzadką wadą genetyczną - zespołem..

Polska moich marzeń cz.6

Nadszedł kres moich marzeń. Kampania wyborcza czyli niecodzienny festiwal obietnic,..