Kwestia utrzymania miejsc pracy zdominowała wczorajszą konferencję prasową zorganizowaną przez firmę Penta Investments w restauracji „Siódemka”. Nowy właściciel spółki, funkcjonującej obecnie pod nazwą Drumet Liny i Druty sp. z o.o., po raz pierwszy publicznie zabrał głos. Wcześniej bowiem unikał wszelkich komentarzy. Zaplanowany przez Pentę program restrukturyzacyjny będzie niezwykle bolesny dla zatrudnionej w Drumecie kadry pracowniczej.
Obecnie właściciel zakłada, że pracę straci około 20 proc. z około 820 zatrudnionych. To tylko szacunki, bowiem gwarancji pracy nie ma żaden z pracowników. - W dzisiejszych czasach nawet gwarancje bankowe nie dają pewności - powiedział wczoraj jeden z przedstawicieli firmy.
Zawieszono również wypłacanie pracownikom premii. - Konkurenci Drumetu, dostawcy i wiele firm z branży stalowej ograniczają produkcję, koszty, poziom zatrudnienia - mówił Rafał Sosna, dyrektor inwestycyjny Penta Investments. - Niestety, nie możemy oczekiwać, że Drumet zachowa się inaczej. Rozpoczęliśmy już negocjacje ze związkami zawodowymi, a nasi pracownicy zostali już powiadomieni o konieczności redukcji zatrudnienia.
Zwalniani mogą liczyć na sześciomiesięczne odprawy. Pod znakiem zapytania stoją wysokości wynagrodzeń osób, które pozostaną w zakładzie. Nowy właściciel zapowiedział jedynie, że będzie honorował obowiązujące dotychczas umowy.
więcej w "Nowościach Włocławskich" lub na stronie nowosci.com.pl