Miasto zaciągnie kolejne kredyty
Jak wyjaśnia skarbnik miasta ponad 22 miliony złotych przeznaczone zostaną na finansowanie deficytu budżetowego, 18 milionów złotych "pójdzie" na spłatę wcześniejszych zobowiązań. Projekt zaciągnięcia kredytów nie przypadł do gustu opozycji: radni klubu PiS głosowali przeciwko, radni PO - wstrzymali się od głosu.
Sławomir Bieńkowski zapewnia, że jego klub nie jest przeciwny rozwojowi miasta i wydawaniu pieniędzy na sensowne inwestycje.
Ale cały czas zarówno mieszkańcy jak i my czekamy na rezultaty. Każda wydana złotówka ma dać efekt społeczny, a tego nie widać - mówił Bieńkowski.
Uchwały w sprawie zaciągnięcia kredytów są nie do zaakceptowania - twierdzi Jarosław Chmielewski.
To kolejne ponad czterdziestomilionowe zadłużenie miasta i nie widzimy w tym perspektyw dla Włocławka mówił przewodniczący klubu PiS.
Janina Radzikowska przekonywała radnych, że kredyty mają być przeznaczone przede wszystkim na realizację bieżących inwestycji. Żadnego zagrożenia w zaciągnięciu kredytu nie widzi Krzysztof Kukucki. Kredyt był uwzględniony w grudniowej uchwale budżetowej mówi przewodniczący klubu SLD.
Jak podała skarbniczka miasta na koniec 2012 roku Włocławek miał 358 milionów złotych długu.