Porażka Anwilu w BCL. Przegrali z najsłabszą drużyną

Po bardzo słabym spotkaniu na belgijskiej ziemi koszykarze Anwilu Włocławek przegrali z Telenet Giants Antwerpia i najprawdopodobniej pogrzebali swoje szanse na wyjście z grupy. Najlepszy wśród Rottweilerów był tym razem Rolands Freimanis.


Poza początkiem pierwszej części meczu, w której włocławianie pokazali charakter i wypracowali siedmiopunktowe prowadzenie, z minuty na minutę robiło się coraz gorzej. Na trzy minuty przed końcem pierwszej kwarty w ataku Anwilu nastąpił przestój, także obrona nie była już taka szczelna jak na początku spotkania. Doprowadziło to do wyrównania stanu meczu, a do przerwy pozwoliło gospodarzom zdobyć o dwa oczka więcej. Druga kwarta to szereg błędów Anwilu w każdym aspekcie gry. Nie było żadnego pomysłu na atak pozycyjny, punkty przynosiły grane na siłę indywidualne akcje, w których brylował Chris Dowe. Wspierali go Tony Wroten i Ricky Ledo. Niestety dla Rottweilerów zawodnicy z Antwerpii spokojnie wykorzystywali dziury w obronie swoich gości i kończyli punktami większość swoich akcji, granych zespołowo z pomysłem i polotem. Szwankowała obrona Mistrzów Polski, a nieporadność w ataku dodawała skrzydeł zawodnikom Giants, którzy do przerwy wypracowali 7 punktową przewagę 50:43.

Po przerwie nie zmieniło się zbyt wiele w grze Anwilu. Indywidualne, mało skuteczne akcje i słaba skuteczność z linii rzutów wolnych spowodowały poważne kłopoty. Giants w ciągu zaledwie chwili wypracowali dwucyfrową przewagę, a szarpane akcje Rottweilerów tylko momentami pozwalały na grę jak równy z równym. Po przerwie pojawił się na parkiecie Shawn Jones, który musiał pauzować po szybkich dwóch faulach w pierwszej części. Poza zdobyczą w postaci fauli nie może on zaliczyć tego meczu do udanych. Zawodnik, który przyzwyczaił włocławską publiczność do swojej dominacji pod koszami, w tym meczu nie istniał i niestety nie wspomógł zespołu swoimi punktami. W czwartej kwarcie pojawił się na parkiecie Jakub Karolak i to jego skuteczne akcje dały sygnał do walki. Po kilku udanych akcjach Anwil zniwelował straty do 4 punktów. Niestety gracze z Antwerpi szybko uporali się ze swoimi błędami i dosłownie po trzech akcjach i celnych wolnych bardzo szybko wrócili do dziesięciopunktowej przewagi. Najrówniej grający Rolands Freimanis zdobył 21 punktów i jego postawę można uznać za najlepszą w zespole. Niestety koledzy nie sprawili mu prezentu urodzinowego w postaci cennego zwycięstwa. Problemy zespołu z Włocławka coraz bardziej uspokajały Giants, którzy spokojnie utrzymywali swoją przewagę i nie dawali żadnej możliwości odrobienia strat. Mecz zakończył się zasłużonym zwycięstwem zespołu belgijskiego 99:87.

Przyczyny porażki to głownie słaba postawa Jonesa oraz indywidualne - często zupełnie bezsensowne - akcje Ledo i Wrotena. Tak naprawdę poza Freimanisem cały zespół zagrał bardzo słabe spotkanie i prawdopodobnie pogrzebał swoje szanse na awans do dalszej fazy rozgrywek. Po fantastycznej postawie jaką ten zespół pokazał z AEK-iem czy Haopelem, tym razem koszykarze Igora Milicicia całkowicie zawiedli. Po zwycięstwie nad Anwilem Telenet opuścił ostatnie miejsce w tabeli grupy B wyprzedzająć EB Pau-Orthez, z którymi Anwil przegrał na początku stycznia (czytaj więcej).

Telenet Giants Antwerpia – Anwil Włocławek 99:87 (22:19, 28:24, 27:21, 22:23)
Giants: Fall Faye 24, branch 16, Kesteloot 16, Rupnik 14, Klassen 8, Rogiers 8, Bleijenbergh 7, Donkor 4, De Ridder 2
Anwil: Freimanis 23, Ledo 21, Dowe 18, Wroten 14, Karolak 7, Szewczyk 4, Sokołowski 2

Tabela grupy B:
1. Hapoel Jerozolima 11 19 8 3 972 911
2. Teksut Bandirma 12 18 6 6 979 961
3. Rasta Vechta 12 18 6 6 994 998
4. AEK Ateny 11 18 7 4 853 804
5. San Pablo Burgos 11 17 6 5 932 889
6. Anwil Włocławek 12 17 5 7 1056 1107
7. Telenet Giants Antwerpia 12 16 4 8 896 947
8. EB Pau-Orthez 11 15 4 7 870 935

Fallini
2 komentarze

gość-32332

To jest dopiero żenada, a tyle krzyku było, tyle buńczucznych wypowiedzi pracowników klubu. Tyle pychy i tyle przechwałek. I co? I to co zawsze. Skoro przegrywają z najsłabszymi drużynami w trzeciej lidze europejskiej (Euroliga i Eurocup są silniejsze i bardziej prestiżowe, poza tym np. VTB) to naprawdę nie ma po co się pchać do Europy. Nie ten poziom, nie ta liga, nie da rady. Oszczędźcie i sobie i nam wstydu. Polskie podwórko to maks dla was, a jak odejdą najlepsi po odpadnięciu z grupy to raczej półfinał ligi będzie szczytem marzeń.

4 0
ID:82419

gość-67907

przede wszystkim należałoby pozmieniać pracowników. Tam jest kilku naprawdę niepotrzebnych gości, którzy robią złą robotę klubowi. Paru nadętych kolesi, którym się wydaje, że Pana Boga za nogi złapali. I nie szanują ani kibiców, ani dziennikarzy. Jednym tchem wymieniam 3 osoby, które są tam całkowicie niepotrzebne, a którzy robią tak naprawdę zły czarny PR tej drużynie. 

4 0
ID:82420


Znam i akceptuję regulamin portalu

Polityka

Aleksander Kwaśniewski poparł kandydaturę Janusza Zemke

Wczoraj w zrewitalizowanym parku na Słodowie odbyło się spotkanie z byłym prezydentem..

PiS zachęca do udziału w nadchodzących wyborach do PE

26 maja będziemy mogli wybrać swoich przedstawicieli do europarlamentu. W..

Wystartowała kujawsko-pomorska kampania profrekwencyjna

Nasze województwo potrzebuje własnych reprezentantów w Parlamencie Europejskim. Tylko..

Europoseł Janusz Zemke - „Unia Europejska jest tutaj "

Z Januszem Zemke, posłem do Parlamentu Europejskiego z województwa..

Katarzyna Zarębska kandydatką do Europarlamentu

W sobotę PO podała listę swoich kandydatów do zbliżających się wyborów..

Dziennikarstwo obywatelskie

Drażliwy temat reparacji a opcja berlińska

Nowoczesna i Platforma Obywatelska dość histerycznie oskarża szeregowego posła..

Rewitalizacja Starego Miasta

Stała się ostatnio modna rewitalizacja we Włocławku. Temat niewątpliwie ciekawy...

Koszykówka dla najmłodszych

Poniedziałek, pogoda nie rozpieszcza, pod Halą Mistrzów typowy dla meczowego dnia..

Pomóż Martynce stanąć na nóżki

Martynka ma 4,5 roku, urodziła się z bardzo rzadką wadą genetyczną - zespołem..

Polska moich marzeń cz.6

Nadszedł kres moich marzeń. Kampania wyborcza czyli niecodzienny festiwal obietnic,..