Kuliński: "Nie mam pojęcia, dlaczego wciąż nie walczę"

Po zwycięskim pojedynku z Piotrem Podłuckim na gali w Żyrardowie u Jordana Kulińskiego nastała cisza. Miał walczyć w Międzyzdrojach, jednak jak się okazało "zabrakło dla niego czasu antenowego". Zapraszamy na rozmowę z włocławskim pięściarzem.


Co się dzieje z Jordanem Kulińskim? Czemu nie walczysz? Po ostatnim starciu z Podłuckim należało kuć żelazo, poszło w Polskę, mogło być tylko lepiej, tymczasem promotor chyba zapomniał o Tobie...
Dokładnie tak jak mówisz. Promotor chyba zapomniał, a bardzo szkoda, bo w końcu jak sama nazwa wskazuje jest po to by promować swojego zawodnika, a to był idealny moment. Cała bokserska Polska o tej walce mówiła, zrobiłem dobre wrażenie, miałem mega formę. Naprawdę nie wiem o co do końca tutaj chodzi, przeszedłem już kolejny obóz po nic, kolejny start został mi odwołany, mijają kolejne miesiące gdy powinienem się rozwijać i zarabiać pieniądze. Takie rzeczy ostro mnie zniechęcają...

Stoczyłeś pięć walk, żadnej nie przegrałeś, jesteś przebojowy, chwalony i dobrze oceniany przez ekspertów, czemu nie walczysz?
Nie wiem jak mam na to odpowiedzieć. Nie wiem co jest nie tak, że po stoczeniu tak dobrej walki, która odbiła się szerokim echem w kraju, nie dostaje kolejnych. Gdybym zawiódł, przegrał, bądź zaboksował słabo, to byłoby zrozumiałe, ale ja z walki na walkę jestem coraz lepszy. Pewnie, lepiej dorabiać na bramkach, niech kolejny chłopak z potencjałem się marnuje...

Czegoś tu nie rozumiem... Dajesz dobre, widowiskowe walki, wygrywasz, chwalą Cię eksperci, ogólnie dobrze się mówi o Twojej karierze i umiejętnościach, tymczasem... nadal nic się nie dzieje.
Może trochę w tym mojej winy? Że nie jestem zadufanym w sobie bucem, który na każdym kroku wzbudza kontrowersje? Wtedy byłbym non stop na językach i w mediach, więc i walki dużo łatwiej byłoby zakontraktować. No ale ja taki nie jestem, mam charakter twardego wojownika, a nie celebryty.

Twoja ostatnia walka była w marcu. Odnoszę wrażenie, że tracisz czas, na tym etapie kariery dwie walki na rok to według mnie zbyt mało, powinieneś walczyć i się rozwijać.
Mam dokładnie takie samo zdanie, ale niestety nie mogę nic zrobić. Jestem gdzieś tam zależny od mojego promotora, to w jego interesie powinno leżeć, żebym się rozwijał, bo to na mnie zarabia. Jak na razie nie zawodzę i naprawdę ciężko mi zrozumieć, czemu tak się dzieje. Były obietnice, a potem nagle cisza i gdybym sam się nie zainteresował i nie nękał promotora telefonami, to pewnie wciąż myślałbym, że w sierpniu boksuje w Międzyzdrojach.

No właśnie, miała być walka na gali w Międzyzdrojach, co nie zagrało?
Rzekomo nie starczyło dla mnie czasu antenowego, co jest bardzo niezrozumiale skoro od początku roku było wyraźnie mówione za kulisami, że mam tam walczyć z ciekawym przeciwnikiem.

Czyli ze współpracy z grupą promotorską Fight Events nie jesteś zbytnio zadowolony? Moim zdaniem po bardzo dobrym początku ostatnio nie prowadzą zbyt dobrze Twojej kariery.
Nie mogę być zadowolony walcząc co pół roku. Nie jestem do cholery mistrzem świata (jeszcze), potrzebuję się rozwijać, a do tego potrzebne są walki. Później, jeśli nie daj Bóg noga by mi się powinęła, to oczywiście będzie moja wina, ale jak mam być lepszy skoro nie walczę?

Myślałeś o zmianie promotora? To by się pewnie wiązało z zerwaniem kontraktu, chyba się nie opłaca?
A co to da? Uciekanie z deszczu pod rynnę. Dostałem dzięki Marcinowi (Marcin Piwek, właściciel Fights Events) szansę na powrót do boksu i bardzo to szanuję. Robię co w mojej mocy, by być jego najlepszym zawodnikiem i tak się dzieje. Zmieniłem całkowicie swoje życie, podporządkowałem wszystko pod boks. Ogarniam rzeczy, którymi nie powinienem zaprzątać sobie głowy, ponieważ promotor nie ma na to czasu. Mam świetny team, są ludzie z zewnątrz, którzy mi pomagają i to wszystko zasługa moja i trenera Landowskiego. W zamian, za kawał solidnej roboty, dostaje brak szacunku.

Jak treningi? Słyszałem, że masz już dość sali i chcesz po prostu wyjść do ringu.
Dokładnie tak. Non stop trenuje. Ale co z tego. Obóz przygotowawczy to ogromna katorga dla organizmu i wypadałoby, żeby to gdzieś zaowocowało. Wypadałoby się sprawdzić na tle przeciwnika.

Masz w końcu jakiś termin? Są w ogóle jakieś plany? Będzie jakaś walka w tym roku?
Podobno mam zawalczyć pod koniec sierpnia na jakiejś dziwnej gali w jakiejś wiosce, której nazwy nawet nie potrafiłem zapamiętać... Żenada, po prostu żenada.

Rozumiem, że jesteś młody ambitny i chcesz jak najwięcej walczyć, a może taka jest taktyka Fight Events? Może nie chcą jeszcze za bardzo Ciebie eksploatować?

Taktyka Fight Events? Jak najwięcej zarobić jak najmniejszym kosztem - to wynika z moich obserwacji. Nie mają żadnego sensownego planu na moja karierę. Kiedy mają mnie eksploatować jak nie teraz? To idealny moment na rozwój, na kolejne dobre walki. Za rok dwa już będę w takim wieku, że pewnych rzeczy nie przeskoczę. Ja mam już sporo walk za sobą w amatorce, a styl w jakim walczę mocno mnie eksploatuje. Nie da się podnosić umiejętności siedząc ciągle na sali treningowej i nie sprawdzając tego co się wypracowało w ringu. Szczególnie na tym etapie. A od początku kariery udowadniam, że warto we mnie inwestować. Dlatego nie rozumiem dlaczego tak się dzieje...

Nie boisz się, że taki wywiad ci zaszkodzi?

W czym? Mówię co myślę, zawsze taki byłem. W ostatnich rozmowach z promotorem powiedziałem mu to samo, że to jest bardzo słabe, że walczę co pół roku i to jeszcze nic pewnego. Ale może jeśli te informacje pójdą publicznie, to coś się ruszy, obecnie w naszym środowisku w taki sposób wyjaśnia się sprawy.

Nie walczysz wiec nie masz dochodów, to chyba nie jest zbyt ciekawa sytuacja, z czego żyjesz?
Jak już wspominałem stoję na bramkach weekendami, a gdyby nie moja kobieta, pewnie umarłbym z głodu już dawno. Dzięki trenerowi Łukaszowi Landowskiemu mam zapewnione co miesiąc jakieś drobne środki, które nieco mnie odciążają. Ale to wciąż kropla w morzu potrzeb. Tak czy siak nie patrze już nawet na pieniądze, nigdy nie były dla mnie najważniejsze, choć wiadomo - chciałbym mieć ten komfort i w spokoju trenować nie martwiąc się o byt.

Oglądałeś zapewne wczorajsze walki Polaków: w Londynie Syrowatka walczył z Robbie Daviesem Jr, a w Nowym Jorku Kownacki pokonał Szpilkę.
Dokładnie sprawdziły się moje typy na te walki. Żałuję troszkę, że hazard jest mi obcy, bo pewnie bym był ładnie zarobiony po weekendzie.

Dzięki za wywiad.
Dzięki. Pozdrawiam wszystkich kibiców.

Czytaj także - Jordan Kuliński: "Za dużo już mi uciekło życia i boksu" (kliknij).

przemek@wloclawek.info.pl

1 komentarz

gość-44293

a może Wasilewski? Albo Borek?

0 0
ID:72900


Znam i akceptuję regulamin portalu

Polityka

Promesy na odbudowanie zniszczonych dróg w powiecie

11 lipca poseł Joanna Borowiak wraz z Wojewodą Kujawsko - Pomorskim Mikołajem..

Sobolewski nie będzie wiceprzewodniczącym Rady Miasta

O tym, że z jego działalności w Radzie Miasta i pełnieniu obowiązków jako radnego,..

Samorządy z Kukizem: zgłoś się lub zaproponuj kandydata

Kukiz’15 chce odebrać władzę oligarchom partyjnym i zachęca obywateli, by przejęli..

Klub PiS będzie przeciwko absolutorium dla prezydenta

Najważniejszym punktem czerwcowej, przedwakacyjnej sesji radnych, będzie głosowanie..

Kto będzie kandydatem PiS na prezydenta Włocławka?

W kuluarach mówi się o dwóch osobach: Joannie Borowiak, która obecnie jest posłanką..

Dziennikarstwo obywatelskie

Rewitalizacja Starego Miasta

Stała się ostatnio modna rewitalizacja we Włocławku. Temat niewątpliwie ciekawy...

Koszykówka dla najmłodszych

Poniedziałek, pogoda nie rozpieszcza, pod Halą Mistrzów typowy dla meczowego dnia..

Pomóż Martynce stanąć na nóżki

Martynka ma 4,5 roku, urodziła się z bardzo rzadką wadą genetyczną - zespołem..

Polska moich marzeń cz.6

Nadszedł kres moich marzeń. Kampania wyborcza czyli niecodzienny festiwal obietnic,..

Polska moich marzeń cz.5

Nadchodzi wielkimi krokami finisz tego licytowania się na fantastyczne pomysły...