Cenę poznamy po robocie
Chcesz skorzystać z usług hydraulika, mechanika, elektryka lub innego fachowca? Zanim zlecisz mu wykonanie jakiejś naprawy, masz prawo żądać cennika, a nawet spisania umowy.
Jednak z tej możliwości korzysta niewielu klientów. - Nie znoszę tych niespodzianek w postaci opłat za wymianę kaloryfera czy naprawy kranu - mówi pani Jadwiga, emerytka z włocławskiego Osiedla Południe. - Fachowcy unikają rozmów na temat cen albo zwodzą, że najpierw muszą zobaczyć co tam jest do zrobienia, wreszcie zabierają się za robotę, a na końcu zadowoleni wyśpiewują wygórowane kwoty.
Z taką opinią nie zgadza się druga strona. - Ludzie chcieliby płacić grosze, bo uważają, że praca zajęła mi zaledwie kilka minut. Jednak nie myślą o tym, że aby ją wykonać, musiałem się szkolić i między innymi dlatego mogę szybko zdiagnozować dany problem - mówi Artur Betliński, elektryk. - Przecież klienci płacą nam nie tylko za pracę na miejscu, ale także za dojazd i przede wszystkim za wiedzę, a jej zdobycie kosztuje dużo czasu i pieniędzy. Jeśli chcą kogoś, kto na przykład za naprawę domofonu weźmie mniej, ale żeby znaleźć przyczynę usterki zrobi im dziurę w ścianie, to proszę bardzo.
Pracownicy Państwowej Inspekcji Handlowej uprzedzają, że każdy klient ma prawo żądać cennika i płacić za usługę na podstawie obowiązujących stawek. - Bywa, że stawki są liczone za godzinę pracy, innym razem za konkretną usługę - mówi Anna Adamczewska, pracownik Inspekcji Handlowej we Włocławku. - To wszystko cennik powinien jasno określać.
więcej w "Nowościach Włocławskich"